Poleciałam w kosmos w 2025 roku

Podsumowanie 2025 roku

Selfie R.A. Ciężka. Kobieta w czarnej puchatej czapce trzyma dziennik z kotem łapiącym gwiazdkę i napisem 2025 Podsumowanie na okładce

To już siódme podsumowanie roku na tym blogu <inne znajdziecie w tej zakładce>. Niesamowite jak ten czas leci. Ten rok był... Kurcze, nie wiem, jak go określić. Zmienił całe moje życie, to było jak lot w kosmos. Czasem nie było łatwo, taka podróż czasem wiąże się z wieloma trudnościami, musiałam sporo za sobą zostawić, czasem myślałam, że brakuje mi tlenu. A teraz jestem tu w 2026 roku i patrzę na to wszystko z dystansem. W końcu chyba mogę... Podsumować. Tylko od czego zacząć? Może lekko, od ukochanych wyjazdów. 

Miejsca odwiedzone w 2025 roku 

Większości nie zdążyłam opisać, niedawno zamknęłam 2024 rok w moich wpisach, możecie więc potraktować to podsumowanie jako zapowiedź kolejnych opowieści. 

 

Kolaż zdjęć Katowice. Kolejno na zdjęciach: 1. Ja (R.A. Ciężka) w symulatorze lotów w kosmos w planetarium w Katowicach. 2. Ja na tarasie widokowym Archikatedry Chrystusa Króla. 3. Targi kwiatów w Centrum Kongresowym. 4. Ja w kawiarni 9 i 3/4. 5. Cień pary na chodniku
1. Katowice — już w 2024 roku i przez połowę 2025 były dla mnie jak drugi dom. Odwiedziłam je wiele razy, spędziłam tu dużo czasu. Udało mi się zwiedzić niektóre zakątki miasta i przeżyć niezwykłe chwile. O planetarium już pisałam, ponownie też odwiedzałam Potterowe kawiarnie. Do nadronienia mam jeszcze kilka miejsc i fajnych wydarzeń, więc czekajcie cierpliwie. 

Tutaj też muszę podziękować Horizonic za przytulną kryjówkę i towarzystwo oraz Crouschynce za miłe spotkanie.

Trzy zdjęcia z koncertu Papa Roach w Warszawie

2. Warszawa — tutaj pojawiłam się tylko raz i tylko na chwilę, by doskonale się bawić na koncercie Papa Roach.

Trzy zdjecia z Paganfest w Krakowie. Na jednym ogromna dmuchana kaczka na scenie

3. Kraków — kolejne miasto, do którego przywitałam tylko na koncertowanie a dokładniej Paganfest.

Kolaż zdjęć z Gór opawskich. Na pierwszym zdjęciu ja (R.A. Ciężka) zaglądam przez dziurę w ruinach. Na drugim złączone ręce przed znakiem drogowym ścieżki dla pieszych i rowerzystów. Na trzecim wieża na Kopie Biskupiej. Na czwartym grota w lesie niedaleko Gwarkowa Perć.

4.  Prudnik, Jarnołtówek i Góry Opawskie

Prudnik moje powiatowe miasto, które w tym roku wyjątkowo udało mi się poznać dokładniej. Nie zachwyca wyglądem, czasem wręcz smuci, a jednak jest w nim coś ciekawego. Najważniejsze, że można z niego pieszo iść w górki... aż do Czech. Bywałam też tu często w PUP-ie ;p.

Z Jarnołtówka również wyruszało się w Góry Opawskie, na Biskupią Kopę  i mniejsze górki. Idealne na malutkie wycieczki. 

Kolaż zdjęć Moszna zamek i pole

5. Moszna — kolejna miejscowość blisko mojego miejsca zamieszkania. Bajkowy zamek chyba wszyscy znają? Byłam tam wiele razy. W tym roku jednak, robiąc łącznie 30 km, wybrałam się pieszo. Podobnie zresztą jak do Czech. Dodam jeszcze, że panował niesamowity upał. Na takie wyprawy można się porywać tylko w odpowiednim towarzystwie. 

Kolaż zdjęć Karpacz. Ja (R.A. Ciężka) Śnieżka, Skalny stół, Kozie Skały

6. Karpacz. Jedyny dłuższy wyjazd, na jaki mogłam sobie pozwolić w tym roku. Potrzebowałam odpocząć psychicznie, a najlepsze do tego zawsze są góry. Miejsce, do którego dało się dojechać pociągiem. Czas  spędzony na długich spacerach. Chodzenie na zakupy drogą na skróty przez Śnieżkę i inne przygody jeszcze opiszę.

Kolaż zdjęć, ja (R.A. Ciężka z pieskiem rasy shih tzu)

7. Mińsk Mazowiecki — tu byłam dwa razy w odwiedziny u rodziny chłopaka. Raz jako stacja przystankowa na koncert Papa Roach w Warszawie, a drugi raz wyjątkowy, bo był z nami kot. Miał (miau) swoją przygodę życia. Choć piesek bardzo tego chciał, nie zostali przyjaciółmi.  

Tym razem nie był to czas na zwiedzanie, ale uroki tego miasta opisywałam wcześniej <tutaj>

Kolaż zdjęć: Jezioro Turawskie, nogi zanużone w zielonej wodzie, szyszki i kamyki zebrane na plaży

8. Jezioro Turawskie — mała wycieczka i choć trafiliśmy na wodę niezdatną do kąpieli, to miło spędziliśmy czas, spacerując wzdłuż jeziora. 

Kolaż zdjęć, ja (R.A. Ciężka) w ogrodach Kapias

9. Ogrody Kapias — Dziękuję Aguś za polecenie tego miejsca, bo z Twojego bloga właśnie się o nim dowiedziałam. Jest przepiękne. Dziękuję również Crouschynce, że wspólnie z nami się tam wybrała. Więcej o tym miejscu napiszę, mam też ogromną ochotę wybrać się tam ponownie, gdyż nie jest daleko. 

Kolaż zdjęć Opawa

10. Opawa — Kolejna wycieczka z Crouschynca i Horizonic tym razem do Czech. Piękne miasto i straszące rzeźby, które jeszcze przyjdzie mi opisać.

Kolaż zdjęć Zoo Opole papuga, liżące się lwy, żyrafa i goryl

11. Opole — No jeszcze jednak wycieczka. CrouschyncaHorizonic i ja kochamy zwierzęta, więc koniecznie musieliśmy się wybrać do zoo. Miejsce odwiedzane przeze mnie tyle razy a jeszcze o nim nie pisałam :). 

Kolaż zdjęć Krnov (Karniów)

12. Karniów — Kolejna wycieczka do Czech i piękne kolorowe miasto. 

Kolaż zdjęć Wrocław

13. Wrocław — Wspaniale było tutaj wrócić. Znowu odwiedziłam kolorowe podwórka, o których już pisałam oraz kilka ciekawych i "kiepskich" ;) miejsc. O wszystkim przyjdzie czas opowiedzieć. 


Bożonarodzeniowe szopki w Krapkowicach14 Krapkowice — Najkrótsza wycieczka, o której nie będzie osobnego posta. Pojechaliśmy tylko zobaczyć najładniej ustrojony dom w Krapkowicach na święta. Pamiętam jak była parę lat temu i naprawdę robił wrażenie. W tym roku przepiękna ręcznie wykonana wystawka ozdób świątecznych i piękna oświetlenia pojawiły się po raz ostatni. Nie było już ich tak dużo, to w sumie nie problem, bo i tak były piękne, ale przytłoczył nas tłum ludzi, przez który ciężko było się przeciskać, więc ciężko było zrobić zdjęcia. 

Głógówek i Pałac Rozkochów w kolażu zdjęć

15. Głogówek i Rozkochów — tu właściwie nie wycieczka, bo moje miasteczko i wioska tuż obok. Teraz wyjątkowo muszę je wymienić. W tym roku poznałam Głogówek na nowo. Mając odpowiednie towarzystwo, poznałam wszystkie ścieżki i uliczki, choć mieszkając tu tak długo, mam wszystko w małym paluszku. Okazało się, że gdzieś za krzakami kryje się nieznana mi ścieżka, a pola czasem prowadzą bardzo daleko. Nudne już widoczne codziennie budynki nagle mają wyjątkowo ciekawą architekturę. Zwiedziłam swoje miasto na nowo. 

Kolejnym powodem, by wspomnieć o tym miasteczku, było obchodzone 800-lecie, koncerty. Uczestniczyłam też w kinie plenerowym, gdzie puścili komedię, na której nie mogłam przestać się śmiać. Wspaniałe były również dożynki. A w Rozkochowie byłam oczywiście na Rock am Palast

 

Wyjazdy były albo krótkie, często jednodniowe, blisko mojego miejsca zamieszkania. Wydarzenia tego roku nie pozwoliły mi na zagraniczną wycieczkę, choć miałam taką w planach. Jednak kompletnie się tym nie przejmuję. Pozwoliło mi to naprawdę odkryć cuda moich okolić, nawet własnego miasta na nowo. Dużo spacerów, po wiele kilometrów. Przejdźmy jednak do tego, co działo się poza wycieczkami. 

Wydarzenia 2025 roku (albo po prostu moje prywatne wypociny)

Niby ciągle jestem Ciężka, bo nie zmieniłam nazwiska, a jednak lżejsza. W tym roku mąż się wyprowadził. Dopełniliśmy też formalności zamknięcia naszego związku. Nie było rozprawy, wszytko załatwiło się przez sąd drogą listową. To świetne udogodnienie w tych czasach i bardzo nam wszystko ułatwiło. 

Zaczęłam wszystko od nowa. Poszukiwania pracy, chodzenie na rozmowy o staże, z których nic nie wynikał, bieganie do Urzędu Pracy. Przez jakiś czas nie miałam internetu, brak prawka i samochodu utrudniał niektóre rzeczy. Ogarniałam porządki w domu i porządki w sobie. Nie byłam załamana samym rozstaniem, ono nastąpiło dużo wcześniej, moje serce już należało do kogoś innego. Jednak zdałam sobie sprawę, z iloma rzeczami sobie nie radzę, jak bardzo słaba jestem. Kiedy mój partner się do mnie przeprowadził, zaczęliśmy wszystko budować razem, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Z nim też byłam na większości tych wspaniałych wyjazdów, z nim przemierzałam dziesiątki kilometrów pieszo, w tym Rossmanowy bieg, z którego kupon oddaliśmy moim siostrom, a sami w nagrodę zrobiliśmy kolejne 10 km. 

Ten rok to też wyrzucanie z domu wielu niepotrzebnych rzeczy, niesamowite ile się tego potrafi nazbierać. Nastąpiła reorganizacja wszystkich szafek, wyganianie pająków olbrzymów z garażu, ratowanie zalanej łazienki. Coś jeszcze? Awaria ogrzewania w zimie w sumie okazała się niegroźna dzięki ociepleniu bloku :). Kot możliwe, że przez nadmiar stresu też miał kłopoty zdrowotne i potrzebował wizyt u weterynarza, koszta, problemy z dojazdami. Na szczęście już z nim wszystko dobrze. Pod koniec roku zmarła moja ciocia, stanowczo za wcześnie i wycierpiawszy dużo przez chorobę. 

W tym roku też zraniłam niektóre osoby. Słowa nie chciałam, choć prawdziwe, nie mają tutaj dużego znaczenia, bo nie potrafiłam inaczej. Wszystko w moim życiu miało znaczenie, każda relacja, każda znajomość. Zawsze chciałam być dla innych, potem zaczęłam myśleć o sobie, czasem byłam złym człowiekiem. 
 
Próbuję coś naprawić w sobie. Dzięki partnerowi zapisałam się w końcu ponownie do psychiatry. Może tym razem coś z tego wyjdzie. Próbuję się czegoś uczyć, mam nadzieję podjąć jeszcze jakąś sensowną pracę. Nadal szyję, nadal piszę. Mam pomysł na coś nowego, ale ~patrz pytanie trzecie~. Czasem ciągle jestem pogubiona, ale szczęśliwa. Czuję, że jestem tu, gdzie powinnam.  

Przeczytane w 2025

Na koniec szybkie podsumowanie.  Udało mi się przeczytać 39 pozycji. Czyli malutko dla wyjadaczy książkowych i cholernie dużo dla przeciętnego Polaka :P. W tym 9 e-booków i 10 książek z Wattpad. Co prawda trafiłam tam na parę perełek, ale w tym roku odpuszczam sobie czytanie tego portalu. 

Co mnie zaskoczyło, obejrzałam w tym roku 92 filmy. Dla mnie to bardzo dużo. Często liczba książek była większa. Nałożyło się tu kilka przyczyn. Dużo się działo i łatwiej mi się było skupić na filmie niż na książce, do bloga zaczęłam dodawać tematycznie po kilka filmów, miałam też z kim oglądać czasem na żywo, a czasem zdalnie :). Nie będę jednak wypisywała wszystkich pozycji, bo mi się nie chce :P. Na pewno będą pojawiać się stopniowo w postach.   


Pytania

1. Wasze najlepsze wydarzenie 2025 roku?
2. Nie zerkajcie na mapę, nie oszukujcie. Czy ktoś wie, gdzie leży Głogówek? :P
3. To już nie jest pytanie, to będzie groźba, jak nie sprzedam obecnego nakładu swoich książek w tym roku, to więcej nie piszę ;p.  Kto jeszcze nie ma w swojej biblioteczce Seksty i Szeptymy niech się nie tłumaczy, tylko wie, co ma robić :). 
4. Wychodzi na to, że uda mi się dziś publikować, więc pytanie jeszcze jedno: Co jest lepsze tłusty czwartek czy walentynki? Ja i mój czarny kot głosujemy na piątek 13-stego :P.  

 

Komentarze

  1. Bardzo dojrzałe i szczere podsumowanie. Czasem taki „lot w kosmos” i przewietrzenie życia jest potrzebne, żeby na nowo poukładać priorytety. Dobrze czytać, że mimo trudności czujesz się teraz we właściwym miejscu. Gratuluję ci tej odwagi w budowaniu wszystkiego od nowa i trzymam kciuki za dalsze plany, nie tylko te pisarskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana za ciepłe słowa. Jednak proszę, nie nie gratuluj mi odwagi. Gdybym ją miała, wiele rzeczy ułożyłabym sobie wcześniej, z lepszymi rezultatami dla siebie i być może nie krzywdząc niektórych osób. Właśnie odwagi mi w tym wszystkim zabrakło. Wiele razy musiałam i dalej muszę być popychana przez bliskich, żeby cokolwiek robić w swoim życiu.
      Plany pisarskie czekają na odkucie finansowe. Plan odkucia ciągle niestabilny xD. Kciuki się przydadzą :)

      Usuń
  2. Jestem szczęśliwa, ze poznałaś to miejsce z mojego bloga i my też musimy kiedys gdzies razem pojechać.🤗Powiem Ci ze czekam na te posty z wypraw. Bylas w wielu miejscach, a Twa wdzięczność, za te chwile jest piękna. To odwaga kochana, głośno mówić., że chodzisz do psychiatry, ze nie zawsze byłaś dobra. Też miałam czas, kiedy musiałam wybrać siebie, wywalic z życia pewne istoty, inaczej sama bym upadła... Rok Twój był trudny, jednocześnie stał sie początkiem nowego. Ja tylko widzę Wasze cienie, dłonie splecione i kibicuję Wam na całego. Budowanie nowego może zająć lata, tak jest u mnie. Jednak powiem Ci, ze samo budowanie, nawet, jakby sie udać nie chce i tak jest fajne...może dlatego, ze takie bardziej z serca, może dlatego, ze postawiło sie na siebie...moze słuchamy siebie wyraźniej. Mam nadzieję, ze znajdziesz pracę taką fajna, bys miała siły do tworzenia. Ja Ci kibicuję i wierze jakos tak na maksa. Ciesze się, ze jesteś, bardzo. 💞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam koniecznie chcę jeszcze raz się wybrać, trzeba się umówić, jak będzie cieplej :). Tak, w tym roku wiele razy musiałam wybrać siebie i choć było mi to potrzebne, wyrzuty zostaną ze mną do końca, bo można było wiele rzeczy inaczej zrobić. Czasem człowiek działa za późno, czasem brakuje mu odwagi, czasem gubi się we wszystkim. Jednak cieszę się, że jestem tu, gdzie jestem. Dziękuję Kochana. Przytulam mocno :)

      Usuń
    2. Przecież my ludzie, małe mikroelementy w wielkim świecie, idealni nigdy nie będziemy. Ileż razy popełniłam błąd, zmarnowałam szansę, zrobiłabym coś inaczej, to takie ludzkie. Ogromnie się cieszę, że tu gdzie jesteś, jest Ci dobrze i niech będzie pięknie na maksa. :)
      Ps. Kochana jesteś!
      Ps. kolejne... Ludzie drodzy, książki czekają od Roksany. <3

      Usuń
    3. Masz rację :). Dziękuję Kochana :*

      Usuń
  3. Ps. Polecam książki tej Pani zacnej, są naprawdę unikalne. Proszę wspierać prawdziwych artystów. To nie groźba...chyba.😆😜

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Roksano,
    Bardzo szczere i konkretne podsumowanie.
    Podziwiam podróże, ale przede wszystkim zmiany w życiu osobistym.
    Czasem trzeba upaść i mocno się poturbować, żeby potem się podnieść i zacząć od nowa, z nowymi siłami i z nową energią.
    Powodzenia we wszystkich Twoich przedsięwzięciach!
    Pozdrawiam w 13 w piątek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana <3. I jak zdarzył się jakiś pech w piątek 13? U mnie tylko brak mojego rozmiaru łyżew na lodowisku, ale może to szczęście, bo nie połamałam sobie zębów :P.

      Usuń
  5. Faktycznie Kosmos, oby szczęśliwy lot trwał, z widokami na przyszłość, bez zbędnego bagażu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana, razem z moim partnerem zostawiliśmy pewien bagaż, żeby siebie odnaleźć, choć oboje innego rodzaju :).

      Usuń
  6. Dużo zmian, dużo kilometrów w nogach, trochę chaosu, trochę sprzątania — i tego w szafkach, i w głowie. Brzmi jak solidny reset, nawet jeśli momentami bolało.

    Najbardziej uderzyło mnie to, jak potrafiłaś znaleźć coś swojego w miejscach, które wcześniej były „zwykłe”. Odkrywanie na nowo własnego miasta, chodzenie polami, krótkie wyjazdy zamiast dalekich podróży — to wcale nie jest plan B. To jest bardzo świadome bycie tu i teraz. I widać, że te wszystkie Katowice, górki, zoo czy nawet tłum w Krapkowicach to nie były tylko punkty na mapie, ale etapy w czymś większym.

    To, co prywatne, napisałaś odważnie. Rozstanie, formalności, budowanie wszystkiego od nowa, wizyty u lekarza, ogarnianie spraw przyziemnych — to nie są „instagramowe” tematy, a jednak to one najwięcej ważą. I chyba właśnie dlatego ten kosmiczny lot ma sens. Czasem naprawdę trzeba wyjść w próżnię, żeby wrócić na własną orbitę 🌌.

    A co do groźby o niepisaniu — nie wierzę 😏. Kto pisze z taką intensywnością, ten nie przestaje. Można zmienić tempo, kierunek, formę, ale nie wyłączyć potrzeby opowiadania. Więc spokojnie, kosmos jeszcze o Tobie usłyszy.

    I na koniec: tłusty czwartek wygrywa zapachem, walentynki klimatem, ale piątek 13. ma charakter. I kot zdecydowanie wie, co dobre 🐈‍⬛✨

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślę, że odwiedzanie tych miejsc w pobliżu. Miejsc, w których już byłam, które odkrywałam na nowo, były częścią tego etapu budowania na nowo także siebie.
      Jak już wystawiam swoje życie częściowo publicznie na pokaz, niech będzie bardziej szczere. Te przyziemne tematy, to coś, co łączy wszystkich ludzi. A ja gwiazdą z Instagrama nie jestem. Pisze sobie tylko :).
      Ale groźby to szczere, szczere. Nakład nie jest duży, a jednak pozbycie się go pomoże mi wyjść na zero i ze spokojnym sumieniem jeszcze coś wydać :). Oczywiście e-booki też się liczą. A do Ciebie szczególnie kieruję tutaj, bo gdzieś się chwaliłeś, że druga część czytałeś bez znajomości pierwszej :P.

      Usuń
    2. I tak, ta otwartość na drobne przyziemne sprawy naprawdę łączy – czasem właśnie w takich momentach czujemy, że wszyscy jesteśmy podobni. Co do gróźb i nakładu – super, że jesteś konsekwentna i trzymasz balans, widać, że zależy Ci, żeby wszystko było na swoim miejscu, a czytelnik miał jasność.

      Tak czytałem bodajże na Empi go lub na innym portalu, pierwsza część była dostępna, ale nie wiem, czemu nie mogłem jej dodać do swojej wirtualnej półki.

      Usuń
    3. Jakbyś nadal chciał przeczytać pierwszą część, pisz do mnie, namiar masz :)

      Usuń
  7. Witam , bardzo szczerze napisałaś . Bardzo pracowity rok miałaś. Czasami człowiek chce się podzielić z innymi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). Tak czasem dobrze jest to z siebie wylać. Nawet lubię te swoje posumowania. Każdy rok okazuje się, że coś znaczył.

      Usuń
  8. nie jestem wyznawcą kultu nośnika, więc bardzo rzadko kupuję tradycyjne książki, zaś "Sek(s)tę" i "S(z)eptymę" nabyłem w wersji "e" żeby było szybciej... za to teraz zastanawiam się, czy w przypadku takiej wersji słowo "nakład" ma sens?... no, chyba że pod tym słowem rozumiesz swoje oczekiwania sprzedażowe... ale na to jest sposób, pewien mądry wujek go wynalazł dwa i pół tysiąclecia temu zaszywając go w sentencji: "Im mniej oczekujesz, tym mniej cierpisz"...
    ...
    najlepszych wydarzeń w 2025 było u mnie sporo, tylko pytanie, o czym teraz gadamy?... czy o wariacjach na temat Punktu G, czy o Świętym Spokoju?... albo może o wędzonym halibucie?... zawsze jest okay, ale raz jedno dzwonko trafiło mi się naprawdę wyjątkowo okay...
    ...
    za to jeśli chodzi o wyjazdy, to w temacie "Milanówek 2025" jest 1:0 dla mnie w tym roku, bo gdybyś tam była, to byś o tym napisała...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, spokojnie, tutaj czytelnicy e-booków są usprawiedliwieni. Kasę z e-booków wykorzystuję na zniżkę do kolejnego druku, więc tez się przydaje. Co do nakładu chodzi mi o sprzedaż 14 zestawów (Seksta i Szeptyma). Niby nieduże, ale nie oczekuję, że się uda. Po prostu jak się nie uda, to olewam wydawanie.
      Już Ci chyba kiedyś pisałam, że Ty to wszędzie byłeś :D. A jak cały rok był spoko, to nic tylko się cieszyć :). Mnie też trudno wybrać najlepsze wydarzenie.

      Usuń
    2. ja akurat czekam, aż wreszcie popełnisz "Oktaw(i)ę", a potem może "N(e)onę"?... zaś w międzyczasie "P(u)entę" /lub "P(i)ętę"?/, czyli takie "Begining" i wcale nie jakby zresztą...
      ...
      wszędzie, jak wszędzie, bo jednak nigdy nie byłem w Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch, bo choć do Walii wcale nie jest tak daleko, to jednak dłużej się to mówi, niż tam jedzie... jeśli Ty też tam nie byłaś, to okazuje się, że mamy ze sobą nawet sporo wspólnego :D

      Usuń
    3. Tak, tak tu całą serię można by stworzyć, ale na razie chodzi mi po głowie popełnienie czegoś odmiennego :)
      Kot Ci przeszedł po klawiaturze :P

      Usuń
    4. to jest ponoć autentyczna nazwa miejscowości...

      Usuń
    5. A teraz wymów to na głos :P

      Usuń
  9. Witaj szumem wiatru
    Nadal nie mogę przyzwyczaić się do tej szóstki na końcu.
    Oj tak Kosmos:))) Tyle miejsc odwiedziłaś. Większości jeszcze nie znam osobiście, ale wszystko przede mną.
    I moje życie w pewien sposób się zmieniło. Czy na lepsze?
    Miniony rok był dla mnie pracowity. Czy i ten taki będzie?
    Zobaczymy....
    Pozdrawiam końcówką karnawału

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci w tym roku tylko pozytywnych zmian, trochę odpoczynku i wycieczek do miejsc, które najbardziej chcesz odwiedzić :*. Pozdrawiam cieplutko Kochana :)

      Usuń
  10. No to sporo się u Ciebie działo. :) U nas głównym motywem zeszłego roku była przeprowadzka. Powodzenia z psychiatrą, warto sobie pomóc. :) U mnie w tym roku pyknie 20 lat jak się leczę.

    1. Wasze najlepsze wydarzenie 2025 roku?

    Właśnie wyprowadzka z rodzinnego miasta. :)

    2. Nie zerkajcie na mapę, nie oszukujcie. Czy ktoś wie, gdzie leży Głogówek? :P

    Niestety, ale z geografii miałam ledwie 2. :P

    3. To już nie jest pytanie, to będzie groźba, jak nie sprzedam obecnego nakładu swoich książek w tym roku, to więcej nie piszę ;p. Kto jeszcze nie ma w swojej biblioteczce Seksty i Szeptymy niech się nie tłumaczy, tylko wie, co ma robić :).

    Aaaaa nie bij XD

    4. Wychodzi na to, że uda mi się dziś publikować, więc pytanie jeszcze jedno: Co jest lepsze tłusty czwartek czy walentynki? Ja i mój czarny kot głosujemy na piątek 13-stego :P.

    Wszystko jest fajne jak ma się fajnego człowieka obok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Wielka zmiana, która może naprawdę pozytywnie wpłynąć na życie :). Gratuluję Ci tego kroku.
      2. Nawet gdybyś miała 6 z geografii i tak byś nie wiedziała ;)
      3. No dobra bić nie będę ale wieeesz xD
      4. Z tym się całkowicie zgadzam, z fajnym człowiekiem nawet taki zwykły dzień jest wyjątkowy :)

      Usuń
  11. Wspaniałe podsumowanie roku Roksano, tyle się u Ciebie działo... ale dałaś sobie ze wszystkim świetnie radę i to najważniejsze. Nawet nie wiesz jaka jesteś silna. Potrafisz pisać tyle o sobie, o swoim prywatnym życiu i to na forum. Wielki szacun.
    Tamten rok był dla mnie b. trudny do udźwignięcia i cieszę się, że minął. Chyba tylko Twoja literacka inicjatywa dodała mu jakiegoś blasku - była znaczącym wydarzeniem, bo poza tym niewiele się działo, żyłam w jakimś dziwnym amoku.
    Jeśli chodzi o świętowanie, to chyba każde jest dobre, lubię tłusty czwartek i walentynki, i piątek trzynastego - tego dnia też zawsze wypatruję czarnego kota, w czym też upatruję szczęście, ale muszę uważać na zakonnice, bo jest na odwrót ;) . A tak w ogóle to straszna ze mnie nudziara, z którą niewiele osób wytrzymuje na dłuższą metę. Dobrze, że sama ze sobą jeszcze mogę ;)
    Mam wrażenie, że ten rok będzie dla Ciebie o niebo lepszy i dużo się będzie działo. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bym tak nie potrafiła o sobie pisać, chyba pomaga mi to, że trochę się odcięłam od ludzi i został mi ten blogowy światek. Przez to chyba się tak nie martwię czy ktoś coś o mnie pomyśli, a jakiegoś kontaktu z ludźmi mi brakuje. Chyba kolejny raz wylałam się szczerością.
      Przytulam mocno Kochana, cieszę się, że mogłam Ci pomóc w tak malutkim stopniu. Oby ten rok był łatwiejszy.
      Czarne kotki zawsze przynoszą szczęście a z zakonnicami mnie rozbawiłaś :D
      Mnie też niektórzy uważają za nudziarę, bo wiele powszechnie przyjętych rodzajów zabaw nie trawię i wolę nudniejsze aktywności. Czytanie, spacery w spokojnych miejscach tak, za to imprezy, jakieś gry, rozrywki towarzyskie już wywołują u mnie stres i zniechęcenie. Wygadana też nie jestem, do nowych ludzi muszę się przyzwyczaić, żeby w ogóle jakkolwiek się otworzyć. Ale nie dla wszystkich to musi być nudna osobowość. Ty moim zdaniem też nudna nie jesteś.
      Niech ten rok będzie lepszy i dla mnie i dla Ciebie :)

      Usuń
  12. Mnóstwo wydarzeń.
    Cieszę się, że chodzisz do psychiatry, oni potrafią pomóc. Ale jeszcze bardziej psychologowie i psychoterapeuci. Pomyśl o tym. Usciski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem pomagają, czasem tylko z pieniędzy ograbią. No trzeba dobrze trafić, już jakieś doświadczenie mam. Teraz lecę tylko na nfz i zobaczymy, jakie będę miała w ogóle możliwości :). Ściskam również :*

      Usuń
  13. Świetne podsumowanie. Naprawdę wiele się u ciebie działo. Widać że ten rok choć minął to nadal pozostaje w pamięci. Myślę że dla wielu z nas był naprawdę emocjonalny.
    1. Trochę tego u mnie było. Najlepsze z najlepszych to chyba pierwsze urodziny mojego syna.
    2. Nie. Wiem gdzie leży Głogów 😂
    3. To zabrzmiało groźnie z drugiej strony bardzo motywacyjnie 😁
    4. Piątek trzynastego to chyba pic. Tyle tych piątków przeżyłam a jeszcze nic mnie podczas nich nie spotkało. Głosuję na Tłusty Czwartek. Po tym dniu przynajmniej brzusio zadowolony 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ten rok pozostanie w pamięci :). W ogóle ostatnie lata są u mnie ciekawe.
      1. No i każde kolejne też będą wyjątkowe <3
      2. Weeź co chcę wyszukać jakieś info z mojego miasta to mi google poprawia: pogoda w Głogowie, dni Głogowa, wydarzenia w Głogowie -.-
      3. Tak miało być :D
      4. Dla mnie często to pozytywny dzień :). Za tłustym czwartkiem za to nigdy nie przepadałam, bo mi pączki wciskali, ale odkrycie tego roku to takie domowej roboty za małą ilością cukru ^^

      Usuń
  14. Cieszę się, że pomimo trudności udało Ci się ostatecznie znaleźć spokój i uporządkować sprawy, które tego wymagały. Dobrze, że miałaś oparcie swojego nowego partnera w tych chwilach. Mam wielką nadzieję, że ten rok będzie tylko lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku też już sporo się dzieje, ale chyba wszytko idzie w dobrym kierunku :)

      Usuń
  15. Szczerze zazdroszczę, że udało Ci się zwiedzić tyle fajnych miejsc i życzę by obecny rok był jeszcze lepszy 🍀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część z tych miejsc już znałam, nie były daleko, czasem jednodniowe wycieczki po taniości, czasem wędrówka gdzieś pieszo. Takie są wyjątkowe :). Nie zazdrość, wybierz się gdzieś :)

      Usuń
    2. Wiesz, na razie nie w głowie mi podróże, ale może kiedyś? A gdzie leży Głogówek nie wiem i powiem więcej, dopiero z Twojego bloga dowiedziałem się że taka miejscowość w ogóle istnieje 😅

      Usuń
    3. Spokojnie, na pewno nie tylko Ty :).

      Usuń
    4. Człowiek uczy się całe życie 😅

      Usuń
    5. Jakby mi ktoś wymienił malutką miejscowość z innego województwa, też bym pewnie nie wiedziała. Ale Głogówek miał też swoje miejsce w historii o tym pewnie opowiem na blogu :)

      Usuń
  16. Przyznam ze smutkiem, że jeszcze Twojej książki nie kupiłem. Ale możemy się wymienić, gdy wydam swoją. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W sumie, to podróże po Ziemi, to też podróże niejako w Kosmosie, bo Ziemia jest jego częścią. Niezależnie od tego, że wędrujemy z nią i całą galaktyką przez wszechświat. To nasze podróże gwiezdne, w małej i dużej skali ;)

    Gratuluję wędrówek i uporządkowania życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak dopiero co, ze dwa posty temu o tym pisałam :). Dziękuję

      Usuń
  18. Dużo fajnych i ciekawych miejsc udało Ci się odwiedzić, nie to co ja 😀 zdawałam na maturze geografię, ale niestety mimo to nie wiem gdzie leży Głogówek i znając mój osiadły tryb życia, pewnie go nie odwiedzę. Fajne podsumowanie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh nie odwiedzisz mnie :c. Może ja kiedyś odwiedzę Ciebie ;). Lubię odwiedzać różne miejsca nie muszą być to dalekie ani długie wycieczki :).
      Co do samego Głogówka to wiedzą gdzie leży tylko Ci, co obok mieszkają :)

      Usuń
    2. Jestem bardzo ciekawa prezentacji na Twoim profilu moich okolic🙂 koło 20 km ode mnie znajduje się nawet kocia kawiarnia 😀 moją miejscowość pewnie też nikt z komentujących nie kojarzy 😀

      Usuń
    3. Jaka to miejscowość? Coś chyba było wspominane u Ciebie ale nie jestem pewna.

      Usuń
  19. Cześć :)
    Naprawdę byłaś w ciekawych miejscach! Ja z wyjątkiem Krakowa (ora Katowic i Opla, jak byłam mała i nic nie pamiętam).
    Mówiąc o Twoim życiu i jak napisałaś, że było niczym lot w kosmos, w moim przypadku też było trochę właśnie takim kosmosem... Niestety, nie w pozytywnym znaczeniu :( Chciałabym, żeby ten nowy rok był lepszy, niż ten miniony...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem okazuje się, że najciekawsze miejsca są tuż za rogiem :). Życzę Ci Kochana, żeby ten rok był spokojny i szczęśliwy 🤗

      Usuń
  20. Ooo byłaś w moim Wrocławiu. Super wspomnienia. 1. Sylwester na Madagaskarze . 2 . Na Dolnym Śląsku . 3. Mi ostatnio brakuje czasu na czytanie wciąż czeka u mnie 30 książek do przeczytania. Ale jak będę mieć więcej czasu to się skuszę . Narazie mogę zareklamować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrocław to wspaniałe miasto :).
      1. Magia <3
      2. Blisko :)
      3. Dziękuję :* U mnie tez czeka ciągle sporo książek do przeczytania. Ciężko nadrobić

      Usuń
    2. Cieszę się że Ci się podobało w moim mieście

      Usuń
    3. Mam tam już swoje ulubione miejsca :)

      Usuń
  21. To był fajny rok. Dużo zmian, ale na lepsze

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo mądre podsumowanie tego 2025 - bez zbędnego upiększenia, szczere. Cieszę się, że czujesz się lżejsza i układasz sobie życie powoli na nowo. Mocno trzymam za to kciuki. Każdy zasługuje na szczęście . Co do pytań:
    1. Wasze najlepsze wydarzenie 2025 roku? Czas spędzony z bliskimi.
    2. Nie zerkajcie na mapę, nie oszukujcie. Czy ktoś wie, gdzie leży Głogówek? Nie mam pojęcia :-)
    3. To już nie jest pytanie, to będzie groźba, jak nie sprzedam obecnego nakładu swoich książek w tym roku, to więcej nie piszę ;p. Kto jeszcze nie ma w swojej biblioteczce Seksty i Szeptymy niech się nie tłumaczy, tylko wie, co ma robić :). Sekstę mam nawet dwa razy, kupiłam drugi egzemplarz w prezencie :-)
    4. Wychodzi na to, że uda mi się dziś publikować, więc pytanie jeszcze jedno: Co jest lepsze tłusty czwartek czy walentynki? Ja i mój czarny kot głosujemy na piątek 13-stego :P. Jestem Team Ty i Twój kot :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      1. Takie chwile są najważniejsze <3
      2. Spokonie, nikt nie wie :D
      3. Dziękuję <3. Jeśli chcesz poznać drugą część, serdecznie zapraszam :)
      4. ^.^

      Usuń
  23. Odwiedziłaś mnóstwo miejsc. Ja tymaczasowo jestem "uwiązana" i nie mogę zwiedzać jako że opiekuję się leżącą babcią...

    Liczba przeczytanych książek też zacna :)

    Zapraszam do mnie do wzięcia udziału w konkursie, w którym nagrodą są książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowia dla babci i przytulam Was obie. W konkursie oczywiście biorę udział :)

      Usuń
  24. Miałaś bardzo intensywny rok, a także pełen był wrażeń... i tych pozytywnych, i tych negatywnych. Ale ponoć wszystko dzieje się po coś, więc pewnie w Twoim życiu to wszystko zadziało się też z jakiejś przyczyny. Mam nadzieję, że już teraz wszystko będzie układać Ci się dobrze i tego Ci życzę z całego serca <3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, myślę, że wszystko miało swoją przyczynę i tez mam nadzieję, że teraz wszytko dobrze się ułoży :). Tobie również życzę, żeby się wszystko pięknie układało, no i wiosennego słoneczka <3

      Usuń
  25. Z tych miejsc to wybrałbym Karpacz, jako najbardziej atrakcyjne turystycznie. Filmy to tylko adaptacje wcześniej przeczytanych książek, np. Lato z Moniką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszsytkie z tech miejsc miały swoje uroki. Czasem nawet w tych nieturrystycznych da się milej spędzić czas w spokoju od dużej ilości ludzi :). Ale Karpacz piękny i ma swoje mniej tłoczne przyjemne miejsca.
      Kiedyś właśnie oglądałam tylko filmy na podstwie książek, które przeczytałam. W tym roku udało mi sie innch filmów trochę więcej nadrobić :).

      Usuń
  26. Oh, rzeczywiście bardzo dużo się u Ciebie działo. Oby te zmiany obróciły się w najlepszą z możliwych wersji wydarzeń
    Co ciekawe, książki, które czytam, pamiętam, filmy tylko te z kina. Właśnie wróciłam z cudownej Wartości sentymentalnej.
    W Karpaczu byłam niedawno. Lubię, bo tam spoczywa mój ukochany poeta i czasem z nim gadam.
    Niech Ci się wszystko ułoży jak najpiękniej.
    Dobrego ! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana, niech i Tobie wszytko układa się zawsze jak najlepiej :*
      U mnie z pamiętaniem różnie, czasem jakiś film utknie w pamięci, czasem książka. Wiele jest takich, które zapominam. Czasem nawet się cieszę jak pozapominam, bo moge wrócić i przeżyć na nowo :).
      Karpacz piękne miejsce do rozmyślań. O czym rozmawiacie?

      Usuń
  27. Z całego serca życzę Ci powodzenia na nowej drodze życia :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Sporo wrażeń I wydarzeń, jak na 365 dni.
    Odpowiem tylko na pierwsze pytanie - co było najlepsze w 2025 r.
    Najlepszy był koniec calego roku i wejście w nowy etap.Wiem, że to trochę niedorzeczne odkreślać kreską poprzednie wydarzenia w związku z jakąś datą. Ale czasami tak trzeba, żeby nie
    zwariować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No sporo, aż cieżko mi było to ogarnąć myślami. Wiele rzeczy szybko się potoczyło.
      Tak, czasem warto coś oddzielić i nawet symbolicznie zacząć od nowa. To pomaga sie zresetować. Niech ten rok będzie dużo lepszy :*

      Usuń
  29. Sporo się u Ciebie działo :) Mam nadzieję, że nowy rok przyniesie ci kolejne same piękne chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wyrazy współczucia z powodu odejścia Twojej Cioci.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz