Poleciałam w kosmos w 2025 roku
Podsumowanie 2025 roku
To już siódme podsumowanie roku na tym blogu <inne znajdziecie w tej zakładce>. Niesamowite jak ten czas leci. Ten rok był... Kurcze, nie wiem, jak go określić. Zmienił całe moje życie, to było jak lot w kosmos. Czasem nie było łatwo, taka podróż czasem wiąże się z wieloma trudnościami, musiałam sporo za sobą zostawić, czasem myślałam, że brakuje mi tlenu. A teraz jestem tu w 2026 roku i patrzę na to wszystko z dystansem. W końcu chyba mogę... Podsumować. Tylko od czego zacząć? Może lekko, od ukochanych wyjazdów.
Miejsca odwiedzone w 2025 roku
Większości nie zdążyłam opisać, niedawno zamknęłam 2024 rok w moich wpisach, możecie więc potraktować to podsumowanie jako zapowiedź kolejnych opowieści.
Tutaj też muszę podziękować Horizonic za przytulną kryjówkę i towarzystwo oraz Crouschynce za miłe spotkanie.
2. Warszawa — tutaj pojawiłam się tylko raz i tylko na chwilę, by doskonale się bawić na koncercie Papa Roach.
3. Kraków — kolejne miasto, do którego przywitałam tylko na koncertowanie a dokładniej Paganfest.
4. Prudnik, Jarnołtówek i Góry Opawskie.
Prudnik moje powiatowe miasto, które w tym roku wyjątkowo udało mi się poznać dokładniej. Nie zachwyca wyglądem, czasem wręcz smuci, a jednak jest w nim coś ciekawego. Najważniejsze, że można z niego pieszo iść w górki... aż do Czech. Bywałam też tu często w PUP-ie ;p.
Z Jarnołtówka również wyruszało się w Góry Opawskie, na Biskupią Kopę i mniejsze górki. Idealne na malutkie wycieczki.
5. Moszna — kolejna miejscowość blisko mojego miejsca zamieszkania. Bajkowy zamek chyba wszyscy znają? Byłam tam wiele razy. W tym roku jednak, robiąc łącznie 30 km, wybrałam się pieszo. Podobnie zresztą jak do Czech. Dodam jeszcze, że panował niesamowity upał. Na takie wyprawy można się porywać tylko w odpowiednim towarzystwie.
6. Karpacz. Jedyny dłuższy wyjazd, na jaki mogłam sobie pozwolić w tym roku. Potrzebowałam odpocząć psychicznie, a najlepsze do tego zawsze są góry. Miejsce, do którego dało się dojechać pociągiem. Czas spędzony na długich spacerach. Chodzenie na zakupy drogą na skróty przez Śnieżkę i inne przygody jeszcze opiszę.
Tym razem nie był to czas na zwiedzanie, ale uroki tego miasta opisywałam wcześniej <tutaj>.
8. Jezioro Turawskie — mała wycieczka i choć trafiliśmy na wodę niezdatną do kąpieli, to miło spędziliśmy czas, spacerując wzdłuż jeziora.
10. Opawa — Kolejna wycieczka z Crouschynca i Horizonic tym razem do Czech. Piękne miasto i straszące rzeźby, które jeszcze przyjdzie mi opisać.
12. Karniów — Kolejna wycieczka do Czech i piękne kolorowe miasto.
14 Krapkowice — Najkrótsza wycieczka, o której nie będzie osobnego posta. Pojechaliśmy tylko zobaczyć najładniej ustrojony dom w Krapkowicach na święta. Pamiętam jak była parę lat temu i naprawdę robił wrażenie. W tym roku przepiękna ręcznie wykonana wystawka ozdób świątecznych i piękna oświetlenia pojawiły się po raz ostatni. Nie było już ich tak dużo, to w sumie nie problem, bo i tak były piękne, ale przytłoczył nas tłum ludzi, przez który ciężko było się przeciskać, więc ciężko było zrobić zdjęcia. Kolejnym powodem, by wspomnieć o tym miasteczku, było obchodzone 800-lecie, koncerty. Uczestniczyłam też w kinie plenerowym, gdzie puścili komedię, na której nie mogłam przestać się śmiać. Wspaniałe były również dożynki. A w Rozkochowie byłam oczywiście na Rock am Palast.
Wyjazdy były albo krótkie, często jednodniowe, blisko mojego miejsca zamieszkania. Wydarzenia tego roku nie pozwoliły mi na zagraniczną wycieczkę, choć miałam taką w planach. Jednak kompletnie się tym nie przejmuję. Pozwoliło mi to naprawdę odkryć cuda moich okolić, nawet własnego miasta na nowo. Dużo spacerów, po wiele kilometrów. Przejdźmy jednak do tego, co działo się poza wycieczkami.
Wydarzenia 2025 roku (albo po prostu moje prywatne wypociny)
Niby ciągle jestem Ciężka, bo nie zmieniłam nazwiska, a jednak lżejsza. W tym roku mąż się wyprowadził. Dopełniliśmy też formalności zamknięcia naszego związku. Nie było rozprawy, wszytko załatwiło się przez sąd drogą listową. To świetne udogodnienie w tych czasach i bardzo nam wszystko ułatwiło.
Zaczęłam wszystko od nowa. Poszukiwania pracy, chodzenie na rozmowy o staże, z których nic nie wynikał, bieganie do Urzędu Pracy. Przez jakiś czas nie miałam internetu, brak prawka i samochodu utrudniał niektóre rzeczy. Ogarniałam porządki w domu i porządki w sobie. Nie byłam załamana samym rozstaniem, ono nastąpiło dużo wcześniej, moje serce już należało do kogoś innego. Jednak zdałam sobie sprawę, z iloma rzeczami sobie nie radzę, jak bardzo słaba jestem. Kiedy mój partner się do mnie przeprowadził, zaczęliśmy wszystko budować razem, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Z nim też byłam na większości tych wspaniałych wyjazdów, z nim przemierzałam dziesiątki kilometrów pieszo, w tym Rossmanowy bieg, z którego kupon oddaliśmy moim siostrom, a sami w nagrodę zrobiliśmy kolejne 10 km.
Ten rok to też wyrzucanie z domu wielu niepotrzebnych rzeczy, niesamowite ile się tego potrafi nazbierać. Nastąpiła reorganizacja wszystkich szafek, wyganianie pająków olbrzymów z garażu, ratowanie zalanej łazienki. Coś jeszcze? Awaria ogrzewania w zimie w sumie okazała się niegroźna dzięki ociepleniu bloku :). Kot możliwe, że przez nadmiar stresu też miał kłopoty zdrowotne i potrzebował wizyt u weterynarza, koszta, problemy z dojazdami. Na szczęście już z nim wszystko dobrze. Pod koniec roku zmarła moja ciocia, stanowczo za wcześnie i wycierpiawszy dużo przez chorobę.
Przeczytane w 2025
Na koniec szybkie podsumowanie. Udało mi się przeczytać 39 pozycji. Czyli malutko dla wyjadaczy książkowych i cholernie dużo dla przeciętnego Polaka :P. W tym 9 e-booków i 10 książek z Wattpad. Co prawda trafiłam tam na parę perełek, ale w tym roku odpuszczam sobie czytanie tego portalu.
Co mnie zaskoczyło, obejrzałam w tym roku 92 filmy. Dla mnie to bardzo dużo. Często liczba książek była większa. Nałożyło się tu kilka przyczyn. Dużo się działo i łatwiej mi się było skupić na filmie niż na książce, do bloga zaczęłam dodawać tematycznie po kilka filmów, miałam też z kim oglądać czasem na żywo, a czasem zdalnie :). Nie będę jednak wypisywała wszystkich pozycji, bo mi się nie chce :P. Na pewno będą pojawiać się stopniowo w postach.
Pytania


.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.png)
Bardzo dojrzałe i szczere podsumowanie. Czasem taki „lot w kosmos” i przewietrzenie życia jest potrzebne, żeby na nowo poukładać priorytety. Dobrze czytać, że mimo trudności czujesz się teraz we właściwym miejscu. Gratuluję ci tej odwagi w budowaniu wszystkiego od nowa i trzymam kciuki za dalsze plany, nie tylko te pisarskie.
OdpowiedzUsuńDziękuję Kochana za ciepłe słowa. Jednak proszę, nie nie gratuluj mi odwagi. Gdybym ją miała, wiele rzeczy ułożyłabym sobie wcześniej, z lepszymi rezultatami dla siebie i być może nie krzywdząc niektórych osób. Właśnie odwagi mi w tym wszystkim zabrakło. Wiele razy musiałam i dalej muszę być popychana przez bliskich, żeby cokolwiek robić w swoim życiu.
UsuńPlany pisarskie czekają na odkucie finansowe. Plan odkucia ciągle niestabilny xD. Kciuki się przydadzą :)
Jestem szczęśliwa, ze poznałaś to miejsce z mojego bloga i my też musimy kiedys gdzies razem pojechać.🤗Powiem Ci ze czekam na te posty z wypraw. Bylas w wielu miejscach, a Twa wdzięczność, za te chwile jest piękna. To odwaga kochana, głośno mówić., że chodzisz do psychiatry, ze nie zawsze byłaś dobra. Też miałam czas, kiedy musiałam wybrać siebie, wywalic z życia pewne istoty, inaczej sama bym upadła... Rok Twój był trudny, jednocześnie stał sie początkiem nowego. Ja tylko widzę Wasze cienie, dłonie splecione i kibicuję Wam na całego. Budowanie nowego może zająć lata, tak jest u mnie. Jednak powiem Ci, ze samo budowanie, nawet, jakby sie udać nie chce i tak jest fajne...może dlatego, ze takie bardziej z serca, może dlatego, ze postawiło sie na siebie...moze słuchamy siebie wyraźniej. Mam nadzieję, ze znajdziesz pracę taką fajna, bys miała siły do tworzenia. Ja Ci kibicuję i wierze jakos tak na maksa. Ciesze się, ze jesteś, bardzo. 💞
OdpowiedzUsuńJa tam koniecznie chcę jeszcze raz się wybrać, trzeba się umówić, jak będzie cieplej :). Tak, w tym roku wiele razy musiałam wybrać siebie i choć było mi to potrzebne, wyrzuty zostaną ze mną do końca, bo można było wiele rzeczy inaczej zrobić. Czasem człowiek działa za późno, czasem brakuje mu odwagi, czasem gubi się we wszystkim. Jednak cieszę się, że jestem tu, gdzie jestem. Dziękuję Kochana. Przytulam mocno :)
UsuńPrzecież my ludzie, małe mikroelementy w wielkim świecie, idealni nigdy nie będziemy. Ileż razy popełniłam błąd, zmarnowałam szansę, zrobiłabym coś inaczej, to takie ludzkie. Ogromnie się cieszę, że tu gdzie jesteś, jest Ci dobrze i niech będzie pięknie na maksa. :)
UsuńPs. Kochana jesteś!
Ps. kolejne... Ludzie drodzy, książki czekają od Roksany. <3
Masz rację :). Dziękuję Kochana :*
UsuńPs. Polecam książki tej Pani zacnej, są naprawdę unikalne. Proszę wspierać prawdziwych artystów. To nie groźba...chyba.😆😜
OdpowiedzUsuń<3 Można groźby też stosować, pozwalam xD
UsuńWitaj Roksano,
OdpowiedzUsuńBardzo szczere i konkretne podsumowanie.
Podziwiam podróże, ale przede wszystkim zmiany w życiu osobistym.
Czasem trzeba upaść i mocno się poturbować, żeby potem się podnieść i zacząć od nowa, z nowymi siłami i z nową energią.
Powodzenia we wszystkich Twoich przedsięwzięciach!
Pozdrawiam w 13 w piątek!
Dziękuję Kochana <3. I jak zdarzył się jakiś pech w piątek 13? U mnie tylko brak mojego rozmiaru łyżew na lodowisku, ale może to szczęście, bo nie połamałam sobie zębów :P.
UsuńFaktycznie Kosmos, oby szczęśliwy lot trwał, z widokami na przyszłość, bez zbędnego bagażu!
OdpowiedzUsuńDziękuję Kochana, razem z moim partnerem zostawiliśmy pewien bagaż, żeby siebie odnaleźć, choć oboje innego rodzaju :).
UsuńDużo zmian, dużo kilometrów w nogach, trochę chaosu, trochę sprzątania — i tego w szafkach, i w głowie. Brzmi jak solidny reset, nawet jeśli momentami bolało.
OdpowiedzUsuńNajbardziej uderzyło mnie to, jak potrafiłaś znaleźć coś swojego w miejscach, które wcześniej były „zwykłe”. Odkrywanie na nowo własnego miasta, chodzenie polami, krótkie wyjazdy zamiast dalekich podróży — to wcale nie jest plan B. To jest bardzo świadome bycie tu i teraz. I widać, że te wszystkie Katowice, górki, zoo czy nawet tłum w Krapkowicach to nie były tylko punkty na mapie, ale etapy w czymś większym.
To, co prywatne, napisałaś odważnie. Rozstanie, formalności, budowanie wszystkiego od nowa, wizyty u lekarza, ogarnianie spraw przyziemnych — to nie są „instagramowe” tematy, a jednak to one najwięcej ważą. I chyba właśnie dlatego ten kosmiczny lot ma sens. Czasem naprawdę trzeba wyjść w próżnię, żeby wrócić na własną orbitę 🌌.
A co do groźby o niepisaniu — nie wierzę 😏. Kto pisze z taką intensywnością, ten nie przestaje. Można zmienić tempo, kierunek, formę, ale nie wyłączyć potrzeby opowiadania. Więc spokojnie, kosmos jeszcze o Tobie usłyszy.
I na koniec: tłusty czwartek wygrywa zapachem, walentynki klimatem, ale piątek 13. ma charakter. I kot zdecydowanie wie, co dobre 🐈⬛✨
Tak myślę, że odwiedzanie tych miejsc w pobliżu. Miejsc, w których już byłam, które odkrywałam na nowo, były częścią tego etapu budowania na nowo także siebie.
UsuńJak już wystawiam swoje życie częściowo publicznie na pokaz, niech będzie bardziej szczere. Te przyziemne tematy, to coś, co łączy wszystkich ludzi. A ja gwiazdą z Instagrama nie jestem. Pisze sobie tylko :).
Ale groźby to szczere, szczere. Nakład nie jest duży, a jednak pozbycie się go pomoże mi wyjść na zero i ze spokojnym sumieniem jeszcze coś wydać :). Oczywiście e-booki też się liczą. A do Ciebie szczególnie kieruję tutaj, bo gdzieś się chwaliłeś, że druga część czytałeś bez znajomości pierwszej :P.
I tak, ta otwartość na drobne przyziemne sprawy naprawdę łączy – czasem właśnie w takich momentach czujemy, że wszyscy jesteśmy podobni. Co do gróźb i nakładu – super, że jesteś konsekwentna i trzymasz balans, widać, że zależy Ci, żeby wszystko było na swoim miejscu, a czytelnik miał jasność.
UsuńTak czytałem bodajże na Empi go lub na innym portalu, pierwsza część była dostępna, ale nie wiem, czemu nie mogłem jej dodać do swojej wirtualnej półki.
Jakbyś nadal chciał przeczytać pierwszą część, pisz do mnie, namiar masz :)
UsuńWitam , bardzo szczerze napisałaś . Bardzo pracowity rok miałaś. Czasami człowiek chce się podzielić z innymi. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki :). Tak czasem dobrze jest to z siebie wylać. Nawet lubię te swoje posumowania. Każdy rok okazuje się, że coś znaczył.
Usuńnie jestem wyznawcą kultu nośnika, więc bardzo rzadko kupuję tradycyjne książki, zaś "Sek(s)tę" i "S(z)eptymę" nabyłem w wersji "e" żeby było szybciej... za to teraz zastanawiam się, czy w przypadku takiej wersji słowo "nakład" ma sens?... no, chyba że pod tym słowem rozumiesz swoje oczekiwania sprzedażowe... ale na to jest sposób, pewien mądry wujek go wynalazł dwa i pół tysiąclecia temu zaszywając go w sentencji: "Im mniej oczekujesz, tym mniej cierpisz"...
OdpowiedzUsuń...
najlepszych wydarzeń w 2025 było u mnie sporo, tylko pytanie, o czym teraz gadamy?... czy o wariacjach na temat Punktu G, czy o Świętym Spokoju?... albo może o wędzonym halibucie?... zawsze jest okay, ale raz jedno dzwonko trafiło mi się naprawdę wyjątkowo okay...
...
za to jeśli chodzi o wyjazdy, to w temacie "Milanówek 2025" jest 1:0 dla mnie w tym roku, bo gdybyś tam była, to byś o tym napisała...
p.jzns :)
Spokojnie, spokojnie, tutaj czytelnicy e-booków są usprawiedliwieni. Kasę z e-booków wykorzystuję na zniżkę do kolejnego druku, więc tez się przydaje. Co do nakładu chodzi mi o sprzedaż 14 zestawów (Seksta i Szeptyma). Niby nieduże, ale nie oczekuję, że się uda. Po prostu jak się nie uda, to olewam wydawanie.
UsuńJuż Ci chyba kiedyś pisałam, że Ty to wszędzie byłeś :D. A jak cały rok był spoko, to nic tylko się cieszyć :). Mnie też trudno wybrać najlepsze wydarzenie.
ja akurat czekam, aż wreszcie popełnisz "Oktaw(i)ę", a potem może "N(e)onę"?... zaś w międzyczasie "P(u)entę" /lub "P(i)ętę"?/, czyli takie "Begining" i wcale nie jakby zresztą...
Usuń...
wszędzie, jak wszędzie, bo jednak nigdy nie byłem w Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch, bo choć do Walii wcale nie jest tak daleko, to jednak dłużej się to mówi, niż tam jedzie... jeśli Ty też tam nie byłaś, to okazuje się, że mamy ze sobą nawet sporo wspólnego :D
Tak, tak tu całą serię można by stworzyć, ale na razie chodzi mi po głowie popełnienie czegoś odmiennego :)
UsuńKot Ci przeszedł po klawiaturze :P
to jest ponoć autentyczna nazwa miejscowości...
UsuńA teraz wymów to na głos :P
UsuńWitaj szumem wiatru
OdpowiedzUsuńNadal nie mogę przyzwyczaić się do tej szóstki na końcu.
Oj tak Kosmos:))) Tyle miejsc odwiedziłaś. Większości jeszcze nie znam osobiście, ale wszystko przede mną.
I moje życie w pewien sposób się zmieniło. Czy na lepsze?
Miniony rok był dla mnie pracowity. Czy i ten taki będzie?
Zobaczymy....
Pozdrawiam końcówką karnawału
Życzę Ci w tym roku tylko pozytywnych zmian, trochę odpoczynku i wycieczek do miejsc, które najbardziej chcesz odwiedzić :*. Pozdrawiam cieplutko Kochana :)
UsuńNo to sporo się u Ciebie działo. :) U nas głównym motywem zeszłego roku była przeprowadzka. Powodzenia z psychiatrą, warto sobie pomóc. :) U mnie w tym roku pyknie 20 lat jak się leczę.
OdpowiedzUsuń1. Wasze najlepsze wydarzenie 2025 roku?
Właśnie wyprowadzka z rodzinnego miasta. :)
2. Nie zerkajcie na mapę, nie oszukujcie. Czy ktoś wie, gdzie leży Głogówek? :P
Niestety, ale z geografii miałam ledwie 2. :P
3. To już nie jest pytanie, to będzie groźba, jak nie sprzedam obecnego nakładu swoich książek w tym roku, to więcej nie piszę ;p. Kto jeszcze nie ma w swojej biblioteczce Seksty i Szeptymy niech się nie tłumaczy, tylko wie, co ma robić :).
Aaaaa nie bij XD
4. Wychodzi na to, że uda mi się dziś publikować, więc pytanie jeszcze jedno: Co jest lepsze tłusty czwartek czy walentynki? Ja i mój czarny kot głosujemy na piątek 13-stego :P.
Wszystko jest fajne jak ma się fajnego człowieka obok. :)
1. Wielka zmiana, która może naprawdę pozytywnie wpłynąć na życie :). Gratuluję Ci tego kroku.
Usuń2. Nawet gdybyś miała 6 z geografii i tak byś nie wiedziała ;)
3. No dobra bić nie będę ale wieeesz xD
4. Z tym się całkowicie zgadzam, z fajnym człowiekiem nawet taki zwykły dzień jest wyjątkowy :)
Świetne podsumowanie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńWspaniałe podsumowanie roku Roksano, tyle się u Ciebie działo... ale dałaś sobie ze wszystkim świetnie radę i to najważniejsze. Nawet nie wiesz jaka jesteś silna. Potrafisz pisać tyle o sobie, o swoim prywatnym życiu i to na forum. Wielki szacun.
OdpowiedzUsuńTamten rok był dla mnie b. trudny do udźwignięcia i cieszę się, że minął. Chyba tylko Twoja literacka inicjatywa dodała mu jakiegoś blasku - była znaczącym wydarzeniem, bo poza tym niewiele się działo, żyłam w jakimś dziwnym amoku.
Jeśli chodzi o świętowanie, to chyba każde jest dobre, lubię tłusty czwartek i walentynki, i piątek trzynastego - tego dnia też zawsze wypatruję czarnego kota, w czym też upatruję szczęście, ale muszę uważać na zakonnice, bo jest na odwrót ;) . A tak w ogóle to straszna ze mnie nudziara, z którą niewiele osób wytrzymuje na dłuższą metę. Dobrze, że sama ze sobą jeszcze mogę ;)
Mam wrażenie, że ten rok będzie dla Ciebie o niebo lepszy i dużo się będzie działo. Pozdrawiam serdecznie :)
Kiedyś bym tak nie potrafiła o sobie pisać, chyba pomaga mi to, że trochę się odcięłam od ludzi i został mi ten blogowy światek. Przez to chyba się tak nie martwię czy ktoś coś o mnie pomyśli, a jakiegoś kontaktu z ludźmi mi brakuje. Chyba kolejny raz wylałam się szczerością.
UsuńPrzytulam mocno Kochana, cieszę się, że mogłam Ci pomóc w tak malutkim stopniu. Oby ten rok był łatwiejszy.
Czarne kotki zawsze przynoszą szczęście a z zakonnicami mnie rozbawiłaś :D
Mnie też niektórzy uważają za nudziarę, bo wiele powszechnie przyjętych rodzajów zabaw nie trawię i wolę nudniejsze aktywności. Czytanie, spacery w spokojnych miejscach tak, za to imprezy, jakieś gry, rozrywki towarzyskie już wywołują u mnie stres i zniechęcenie. Wygadana też nie jestem, do nowych ludzi muszę się przyzwyczaić, żeby w ogóle jakkolwiek się otworzyć. Ale nie dla wszystkich to musi być nudna osobowość. Ty moim zdaniem też nudna nie jesteś.
Niech ten rok będzie lepszy i dla mnie i dla Ciebie :)
Mnóstwo wydarzeń.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że chodzisz do psychiatry, oni potrafią pomóc. Ale jeszcze bardziej psychologowie i psychoterapeuci. Pomyśl o tym. Usciski.
Czasem pomagają, czasem tylko z pieniędzy ograbią. No trzeba dobrze trafić, już jakieś doświadczenie mam. Teraz lecę tylko na nfz i zobaczymy, jakie będę miała w ogóle możliwości :). Ściskam również :*
UsuńŚwietne podsumowanie. Naprawdę wiele się u ciebie działo. Widać że ten rok choć minął to nadal pozostaje w pamięci. Myślę że dla wielu z nas był naprawdę emocjonalny.
OdpowiedzUsuń1. Trochę tego u mnie było. Najlepsze z najlepszych to chyba pierwsze urodziny mojego syna.
2. Nie. Wiem gdzie leży Głogów 😂
3. To zabrzmiało groźnie z drugiej strony bardzo motywacyjnie 😁
4. Piątek trzynastego to chyba pic. Tyle tych piątków przeżyłam a jeszcze nic mnie podczas nich nie spotkało. Głosuję na Tłusty Czwartek. Po tym dniu przynajmniej brzusio zadowolony 😁
Oj tak ten rok pozostanie w pamięci :). W ogóle ostatnie lata są u mnie ciekawe.
Usuń1. No i każde kolejne też będą wyjątkowe <3
2. Weeź co chcę wyszukać jakieś info z mojego miasta to mi google poprawia: pogoda w Głogowie, dni Głogowa, wydarzenia w Głogowie -.-
3. Tak miało być :D
4. Dla mnie często to pozytywny dzień :). Za tłustym czwartkiem za to nigdy nie przepadałam, bo mi pączki wciskali, ale odkrycie tego roku to takie domowej roboty za małą ilością cukru ^^
Cieszę się, że pomimo trudności udało Ci się ostatecznie znaleźć spokój i uporządkować sprawy, które tego wymagały. Dobrze, że miałaś oparcie swojego nowego partnera w tych chwilach. Mam wielką nadzieję, że ten rok będzie tylko lepszy :)
OdpowiedzUsuńW tym roku też już sporo się dzieje, ale chyba wszytko idzie w dobrym kierunku :)
UsuńSzczerze zazdroszczę, że udało Ci się zwiedzić tyle fajnych miejsc i życzę by obecny rok był jeszcze lepszy 🍀
OdpowiedzUsuńCzęść z tych miejsc już znałam, nie były daleko, czasem jednodniowe wycieczki po taniości, czasem wędrówka gdzieś pieszo. Takie są wyjątkowe :). Nie zazdrość, wybierz się gdzieś :)
UsuńWiesz, na razie nie w głowie mi podróże, ale może kiedyś? A gdzie leży Głogówek nie wiem i powiem więcej, dopiero z Twojego bloga dowiedziałem się że taka miejscowość w ogóle istnieje 😅
UsuńSpokojnie, na pewno nie tylko Ty :).
UsuńCzłowiek uczy się całe życie 😅
UsuńJakby mi ktoś wymienił malutką miejscowość z innego województwa, też bym pewnie nie wiedziała. Ale Głogówek miał też swoje miejsce w historii o tym pewnie opowiem na blogu :)
UsuńPrzyznam ze smutkiem, że jeszcze Twojej książki nie kupiłem. Ale możemy się wymienić, gdy wydam swoją. :)
OdpowiedzUsuńA jak idzie pisanie? :)
UsuńW sumie, to podróże po Ziemi, to też podróże niejako w Kosmosie, bo Ziemia jest jego częścią. Niezależnie od tego, że wędrujemy z nią i całą galaktyką przez wszechświat. To nasze podróże gwiezdne, w małej i dużej skali ;)
OdpowiedzUsuńGratuluję wędrówek i uporządkowania życia :)
No tak dopiero co, ze dwa posty temu o tym pisałam :). Dziękuję
UsuńDużo fajnych i ciekawych miejsc udało Ci się odwiedzić, nie to co ja 😀 zdawałam na maturze geografię, ale niestety mimo to nie wiem gdzie leży Głogówek i znając mój osiadły tryb życia, pewnie go nie odwiedzę. Fajne podsumowanie 😊
OdpowiedzUsuńEh nie odwiedzisz mnie :c. Może ja kiedyś odwiedzę Ciebie ;). Lubię odwiedzać różne miejsca nie muszą być to dalekie ani długie wycieczki :).
UsuńCo do samego Głogówka to wiedzą gdzie leży tylko Ci, co obok mieszkają :)
Jestem bardzo ciekawa prezentacji na Twoim profilu moich okolic🙂 koło 20 km ode mnie znajduje się nawet kocia kawiarnia 😀 moją miejscowość pewnie też nikt z komentujących nie kojarzy 😀
UsuńJaka to miejscowość? Coś chyba było wspominane u Ciebie ale nie jestem pewna.
UsuńCześć :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę byłaś w ciekawych miejscach! Ja z wyjątkiem Krakowa (ora Katowic i Opla, jak byłam mała i nic nie pamiętam).
Mówiąc o Twoim życiu i jak napisałaś, że było niczym lot w kosmos, w moim przypadku też było trochę właśnie takim kosmosem... Niestety, nie w pozytywnym znaczeniu :( Chciałabym, żeby ten nowy rok był lepszy, niż ten miniony...
Pozdrawiam serdecznie!
Czasem okazuje się, że najciekawsze miejsca są tuż za rogiem :). Życzę Ci Kochana, żeby ten rok był spokojny i szczęśliwy 🤗
UsuńOoo byłaś w moim Wrocławiu. Super wspomnienia. 1. Sylwester na Madagaskarze . 2 . Na Dolnym Śląsku . 3. Mi ostatnio brakuje czasu na czytanie wciąż czeka u mnie 30 książek do przeczytania. Ale jak będę mieć więcej czasu to się skuszę . Narazie mogę zareklamować :)
OdpowiedzUsuńWrocław to wspaniałe miasto :).
Usuń1. Magia <3
2. Blisko :)
3. Dziękuję :* U mnie tez czeka ciągle sporo książek do przeczytania. Ciężko nadrobić
Cieszę się że Ci się podobało w moim mieście
UsuńMam tam już swoje ulubione miejsca :)
UsuńTo był fajny rok. Dużo zmian, ale na lepsze
OdpowiedzUsuńTak, dużo zmian na lepsze :)
UsuńBardzo mądre podsumowanie tego 2025 - bez zbędnego upiększenia, szczere. Cieszę się, że czujesz się lżejsza i układasz sobie życie powoli na nowo. Mocno trzymam za to kciuki. Każdy zasługuje na szczęście . Co do pytań:
OdpowiedzUsuń1. Wasze najlepsze wydarzenie 2025 roku? Czas spędzony z bliskimi.
2. Nie zerkajcie na mapę, nie oszukujcie. Czy ktoś wie, gdzie leży Głogówek? Nie mam pojęcia :-)
3. To już nie jest pytanie, to będzie groźba, jak nie sprzedam obecnego nakładu swoich książek w tym roku, to więcej nie piszę ;p. Kto jeszcze nie ma w swojej biblioteczce Seksty i Szeptymy niech się nie tłumaczy, tylko wie, co ma robić :). Sekstę mam nawet dwa razy, kupiłam drugi egzemplarz w prezencie :-)
4. Wychodzi na to, że uda mi się dziś publikować, więc pytanie jeszcze jedno: Co jest lepsze tłusty czwartek czy walentynki? Ja i mój czarny kot głosujemy na piątek 13-stego :P. Jestem Team Ty i Twój kot :-) pozdrawiam
Dziękuję <3
Usuń1. Takie chwile są najważniejsze <3
2. Spokonie, nikt nie wie :D
3. Dziękuję <3. Jeśli chcesz poznać drugą część, serdecznie zapraszam :)
4. ^.^
Odwiedziłaś mnóstwo miejsc. Ja tymaczasowo jestem "uwiązana" i nie mogę zwiedzać jako że opiekuję się leżącą babcią...
OdpowiedzUsuńLiczba przeczytanych książek też zacna :)
Zapraszam do mnie do wzięcia udziału w konkursie, w którym nagrodą są książki.
Zdrowia dla babci i przytulam Was obie. W konkursie oczywiście biorę udział :)
UsuńMiałaś bardzo intensywny rok, a także pełen był wrażeń... i tych pozytywnych, i tych negatywnych. Ale ponoć wszystko dzieje się po coś, więc pewnie w Twoim życiu to wszystko zadziało się też z jakiejś przyczyny. Mam nadzieję, że już teraz wszystko będzie układać Ci się dobrze i tego Ci życzę z całego serca <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Tak, myślę, że wszystko miało swoją przyczynę i tez mam nadzieję, że teraz wszytko dobrze się ułoży :). Tobie również życzę, żeby się wszystko pięknie układało, no i wiosennego słoneczka <3
UsuńZ tych miejsc to wybrałbym Karpacz, jako najbardziej atrakcyjne turystycznie. Filmy to tylko adaptacje wcześniej przeczytanych książek, np. Lato z Moniką.
OdpowiedzUsuńWszsytkie z tech miejsc miały swoje uroki. Czasem nawet w tych nieturrystycznych da się milej spędzić czas w spokoju od dużej ilości ludzi :). Ale Karpacz piękny i ma swoje mniej tłoczne przyjemne miejsca.
UsuńKiedyś właśnie oglądałam tylko filmy na podstwie książek, które przeczytałam. W tym roku udało mi sie innch filmów trochę więcej nadrobić :).
Oh, rzeczywiście bardzo dużo się u Ciebie działo. Oby te zmiany obróciły się w najlepszą z możliwych wersji wydarzeń
OdpowiedzUsuńCo ciekawe, książki, które czytam, pamiętam, filmy tylko te z kina. Właśnie wróciłam z cudownej Wartości sentymentalnej.
W Karpaczu byłam niedawno. Lubię, bo tam spoczywa mój ukochany poeta i czasem z nim gadam.
Niech Ci się wszystko ułoży jak najpiękniej.
Dobrego ! Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję Kochana, niech i Tobie wszytko układa się zawsze jak najlepiej :*
UsuńU mnie z pamiętaniem różnie, czasem jakiś film utknie w pamięci, czasem książka. Wiele jest takich, które zapominam. Czasem nawet się cieszę jak pozapominam, bo moge wrócić i przeżyć na nowo :).
Karpacz piękne miejsce do rozmyślań. O czym rozmawiacie?
Z całego serca życzę Ci powodzenia na nowej drodze życia :*
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
UsuńSporo wrażeń I wydarzeń, jak na 365 dni.
OdpowiedzUsuńOdpowiem tylko na pierwsze pytanie - co było najlepsze w 2025 r.
Najlepszy był koniec calego roku i wejście w nowy etap.Wiem, że to trochę niedorzeczne odkreślać kreską poprzednie wydarzenia w związku z jakąś datą. Ale czasami tak trzeba, żeby nie
zwariować.
No sporo, aż cieżko mi było to ogarnąć myślami. Wiele rzeczy szybko się potoczyło.
UsuńTak, czasem warto coś oddzielić i nawet symbolicznie zacząć od nowa. To pomaga sie zresetować. Niech ten rok będzie dużo lepszy :*
Sporo się u Ciebie działo :) Mam nadzieję, że nowy rok przyniesie ci kolejne same piękne chwile :)
OdpowiedzUsuńTego i Tobie życzę :*
UsuńWyrazy współczucia z powodu odejścia Twojej Cioci.
OdpowiedzUsuńTo było najtrudniejsze w tym roku... Dziękuję
Usuń