I tak nikt Ci nie uwierzy - czyli mała dawka psychologicznych strachów

 Cześć Kochani!

Jak Wam mijają upalne dni? Ostatnio dużo miałam na głowie, przez co odwoływane były kolejne wyjazdy, które mogłyby mi pomóc się zresetować.  Teraz w końcu się uda (obym nie wykrakała :P) i za tydzień znikam na tydzień. Posty ostatnio wstawiam raz góra dwa razy w miesiącu, więc pewnie nawet nie zauważycie xD. Jednak, że czasu ostatnio nie mam, to wrzucę zaległą recenzję książki, której szkoda byłoby pominąć na blogu. A do tego garść filmów. 

Szpitale, szczególnie psychiatryczne, ale nie tylko i ośrodki opieki, choć są miejscami, gdzie powinno się nieść pomoc ludziom, często pobudzają tę ciemną stronę wyobraźni. Nic dziwnego, że bywają miejscem akcji różnych horrorów. Często o psychologicznym zabarwieniu. Jeszcze jak dodamy do tego ludzi chorych psychicznie, starszych, upośledzonych, którym nikt nie uwierzy, atmosfera jest gotowa. Podobny wątek poruszałam już na blogu dwa razy <Szpital psychiatryczny, w którym...> i <Zwariowałam, czy świat zwariował?>. Zapomniałam jednak (o jak mogłam!) o STRYCHNICY!

Okładka książki Marka Zychla "Strychnica" na czytniku. W tle opuszczony korytarz. Na okładce ponury budynek z czerwonym światłem w oknie i dziura pod nim z odwróconą do góry nogami latarnią.

Marek Zychla "Strychnica"

Przenosimy się do odludnego miejsca gdzieś w Irlandii, gdzie w starym zabytkowym budynku została otwarta placówka opiekuńczo wychowawcza. Mieszkający w niej niepełnosprawni intelektualnie bohaterowie z jednej strony sprawiają mnóstwo problemów, z drugiej potrafią chwycić za serce swoim charakterem i stylem bycia. 

Do placówki przybywają wolontariusze z różnych części świata. Wśród nich Polak Bartek, który dość szybko nawiązuje dobry kontakt z najtrudniejszym, przez częste wybuchy agresji, fanem różnorodnych powieści i filmów — Johnem. Nie wie, że jego pobyt w tym miejscu wkrótce również zacznie przypominać fantastyczną, a zarazem mroczną opowieść. 

To, że rezydenci miewają swoje urojenia i przyzwyczajenia, nikogo nie dziwi. Czasem trzeba się mocno poświęcić, żeby nie doprowadzić do ataku złości przez pominięcie jakiegoś rytuału. Najważniejsze, żeby nie wnosić do placówki niczego czerwonego. Czerwień, jak się okazuje, nie jest po prostu znienawidzonym przez mieszkańców kolorem. Bartek jako pierwszy postanawia porządnie wysłuchać swoich podopiecznych.

Osoby z niepełnosprawnościami są jak wojownicy, którzy muszą walczyć całe życie. Jednak czy w tym przypadku to tylko metafora? Jestem pod wrażeniem tak świetnie wykreowanych postaci. Każdy bohater jest nietuzinkowy, ze wspaniale nakreślonym charakterem i przeszłością. Dużo osób mierzy się z zaburzeniami, czy niepełnosprawnościami pokazując różne oblicza takiego niełatwego życia. Postacie raz budzą sympatię, innym razem nieufność, ze wszystkimi jednak można poczuć naprawdę dużą więź. W tej obyczajowej części książka porusza wiele ważnych tematów, powoli wprowadzając nas w fabułę, która im dalej brniemy w książkę, tym robi się coraz bardziej niepokojąca.

Możliwe, że fani horrorów mogą jednak poczuć się tutaj lekko zawiedzeni. Mimo mrocznego klimatu, który stopniowo buduje napięcie od początku, nie jest to horror. Charaktery postaci, przemyślenia, dialogi przesiąknięte czarnym humorem, groteskowe wydarzenia, to napięcie rozluźniają. Czy jest to złe? Moim zdaniem absolutnie nie. Wchodzimy w to jak w złowrogi taniec ze śmiercią. Której rola jest tu bardzo ważna. Trafiamy na momenty z dreszczykiem, przy których czasem też się zaśmiejemy. Ciągle jesteśmy trzymani w niepewności. Próbujemy zrozumieć jaką zagadkę kryje w sobie placówka, czym okaże się tytułowa strychnica. 

Do samego końca ciężko jest stwierdzić, komu tak naprawdę można zaufać? Książkę czyta się wyśmienicie i wprost trudno się od niej oderwać. W moim przypadku słucha, bo zdecydowałam się na audiobook. Mimo bardzo dobrego wykonania, które pozwoliło mi odpłynąć w treść, trochę żałuję, że nie wybrałam jednak wersji pisanej. Powodem tego była chęć wracania do niektórych fragmentów i zapisywania sobie pojawiających się w książce ciekawostek. Autor wręcz zasypuje nas zaczerpnięciami z różnych mitów i legend Irlandzkich. Wplata w opowieść niezwykłe i budzące trwogę postacie. Pojawi się także trochę historii, która ukazuje, że największymi potworami jednak są ludzie. Dużo motywów, do których chce się wrócić i dowiedzieć więcej. Tak naprawdę jedyną wadą tej książki jest właśnie fakt, że pozostawia ona straszny niedosyt.

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

 A jeśli jednak wolicie coś straszniejszego, wrzucam garść filmowych horrorów

Okładki filmów: Uśmiechnij się (2022), Uśmiechnij się 2 (2024), Winchester. Dom duchów (2018), Dwie minuty do piekła (2023), Evil or live (2017)

Uśmiechnij się (2022) 

Świetny horror gdzie masakra łączy się z podłożem psychologicznym. Pracująca w szpitalu psychiatrycznym Rose jest świadkiem bardzo dziwnego zachowania swojej pacjentki, która przy niej popełnia masakryczne samobójstwo. Lekarka, wkrótce zaczyna odczuwać dziwne objawy, przybliżone do tego, o czym opowiadała ofiara. Film porusza trudny temat traumy i straty. Świetnie nakreślona psychologiczna postawa głównej bohaterki sprawia, że odebrałam ten film jako coś więcej niż zwykły horror. Entuzjaści krwawych scenek jednak również najdą tu coś dla siebie. Wszystko dopina mocne zakończenie. 

Uśmiechnij się 2 (2024) 

Choć pojawią się nowi bohaterowie, mamy płynne przejście od wydarzeń z pierwszej części. Tym razem jednak na pierwszy plan wchodzi gwiazda muzyczna. Znowu mamy mocny wątek psychologiczny. Trochę bardziej oklepany, bo pokazujący presję bycia gwiazdą, oraz zmaganie się z traumą po stracie partnera. Pojawia się również poczucie winy. Myślę jednak, że został dobrze ukazany, tu również nie zabraknie makabryczności i groteskowości. Mogę powiedzieć, że jest jej nawet o wiele więcej niż w pierwszej części. Jednak nie uznałabym jej za lepszą. Historia przedstawiona w pierwszej podobała mi się znacznie bardziej, niemniej drugą też polecam. 

Winchester. Dom duchów (2018) 

Największym plusem tego filmu jest wykorzystanie prawdziwej historii domu Winchesterów, który to był faktycznie ciągle rozbudowywany, zyskując przy tym niezwykły wygląd. Rozbudowa miała chronić przed duchami osób poległych z broni stworzonej przez Winchesterów. Psycholog próbujący udowodnić, że zalecająca ciągła rozbudowę wdowa postradała zmysły, staje się jednak świadkiem niepokojących wydarzeń. Film straszy głównie jump scare'ami, ale już sam fakt, że został poruszony ciekawy motyw, daje mu duży plus. Można było jednak trochę lepiej podbudować napięcie, wrzucić w scenariusz więcej niepewności czy dziwne zjawiska nie są spowodowane uzależnieniem bohatera i chorobą psychiczną bohaterki. 

Dwie minuty do piekła (2023) 

Główna bohaterka otrzymuje w spadku po ojcu dom z bardzo nietypową lokatorką w piwnicy... Upiorna kobieta, która potrafi przywołać zmarłe osoby, przybrać ich postać i pozwolić bliskim na chwilę rozmowy. Wszystko ma jednak swoją cenę. Pomysł bardzo mi się podobał. Postać bardzo ciekawa, klimat starego budynku z dziurą w piwnicy też. Jednak chyba brakło mi czegoś, co budowałoby odpowiednie napięcie. Niektóre momenty filmu bardziej mnie bawiły, niż straszyły. Mimo to myślę, że w ramach rozrywki warto zobaczyć. Do tematyki dzisiejszego posta wpisuje się tylko miejscem z tajemnicą i psychologicznym motywem pogodzenia się ze śmiercią. 

Evil or live (2017)

Hibiki Trafia do szkoły dla osób uzależnionych od internetu. Brak dostępu do komputerów i telefonów w tej placówce okazuje się najmniejszym problemem. Anime, które na początku porzuciłam po pierwszych odcinkach, ale dałam drugą szansę. Przypisywane jest do gatunku horror, a horrorem jest tu po prostu brutalność. Nie jakaś wymyślna. Uczniowie po prostu są brutalnie okładani za każdy przejaw nieposłuszeństwa, słabości oraz ot, tak dla przypomnienia. Główny bohater pod opieką jednego z lepiej ustawionych uczniów uczy się jak przetrwać w tych warunkach. Nie ogląda się tego przyjemnie. W dalszych odcinkach wszystko nabiera trochę więcej sensu i nawet robi się ciekawie. Jednak motyw ciągle nie jest mocno oryginalny i chyba spodziewałam się czegoś więcej. Brakło mi to lepiej poruszonego problemu uzależnienia, może trochę lepiej zbudowanych postaci. 

 

Dziękuję Crouschynca za obejrzenie ze mną niektórych z tych filmów.

Przypominam, że w moich książkach również znajdziecie motyw osób nieco innych, często niezrozumianych i sporo psychologicznych treści, choć nie w horrorowym klimacie.  

1. Znacie któryś z tych tytułów
2. Lubicie horrory? Jakie motywy są dla Was najbardziej przerażające?
3. Co ostatnio przeczytaliście, obejrzeliście?
4. Gdzie wybieracie się na wakacje? 

Zapraszam także na nowy post w Pracowni Kotołaka.

Komentarze

Popularne posty