niedziela, 4 lutego 2024

Nie gwarantuję, że wyjdziecie z tych gier żywi...

 Cześć Kochani!

Znów powiecie, że ja nie w klimacie, bo już luty i powinno być serduszkowo i walentynkowo a ja znowu przychodzę z horrorami. Co ja poradzę, zakochałam się w nich <3. Dziękuję serdecznie serwisowi nakanapie.pl za możliwość zrecenzowania dwóch kolejnych części cudownych paragrafówek Choose-Cthulhu.

Poprzednie dwie znajdziecie <w tym poście>


Gry paragrafowe z tej serii wzorują się na opowiadaniach Lovecrafta. Można w nie grać w dowolnej kolejności, nie jest potrzebna znajomość poprzednich części. Wcielając się w głównego bohatera, możemy pokierować jego poczynaniami, wybierając odpowiednie paragrafy. Na każdym kroku mogą czekać nas potworności, śmierć, postradanie zmysłów, a może coś jeszcze gorszego.

Książki te w twardej oprawie wyglądają i pachną jak stare księgi, do których lepiej nie zaglądać. Myślę jednak, że warto się odważyć.

Leandro Pinto "Coś na progu" - gra paragrafowa.

 Tym razem mogłam sama pokierować losami Daniela Uptona, czyli bohatera opowiadania „Coś na progu”.

Dan razem z żoną i dzieckiem przeprowadza się do Arkham, z którego pochodzi, by tam wieść spokojne życie. Dowiaduje się, że jego najlepszy przyjaciel z dzieciństwa ma się wkrótce ożenić. Jednak jego ojciec jest bardzo zaniepokojony charakterem wybranki swojego syna. Prosi Daniela, by ten odwiódł swojego przyjaciela od decyzji małżeństwa. Asenath jest piękna i tajemnicza, cieszy się złą sławą na uniwersytecie. Czy bohater książki podejmie się tego zadania, a jeśli tak czy mu sprosta? To już zależy od czytelnika i jego decyzji.
Gry paragrafowe z tej serii słyną z prawdziwie Lovecraftowego klimatu. Na każdym kroku można zginąć lub zwariować ze strachu. Zazwyczaj ciężko jest trafić na ścieżkę, która doprowadzi nas do szczęśliwego zakończenia. Czasem w ogóle taka nie istnieje.
Tym razem można powiedzieć, że przeszłam grę za pierwszym razem. Może miałam po prostu wyjątkowe szczęście. Nie podpowiem, jak to zrobić, ale do satysfakcjonującego paragrafu można dojść na dwa sposoby. Oczywiście inne drogi prowadzą nas do niechybnej śmierci, szpitala psychiatrycznego z okropnymi warunkami, czy nawet do więzienia.
Każdy wybór to inne mroczne i trzymające w napięciu wydarzenia. Będziemy mieli okazje poznać różne osoby, wybrać komu zaufamy, zwiedzić różne miejsca. Wszędzie będzie otaczać nas czarna magia i mroczne rytuały. Można zachować zarówno bierną postawę, jak i aktywną, można wybierać rozsądnie i trochę naiwnie, a nie zawsze te drogi, które wydają się najbardziej słuszne, dobrze nas poprowadzą. Trzeba pamiętać, że przeciwnicy również są przebiegli. Mało kiedy ścieżki się pokrywają, więc warto grać po kilka razy, próbując różnych możliwości.
Mam jednak kilka uwag. O ile gra sama w sobie jest dobra, tak w porównaniu z poprzednimi wydaje się trochę zbyt prosta. Zabrakło mi dodatkowych zagadek i utrudnień, z którymi spotykałam się w niektórych częściach.
Autor czasem bawił się z czytelnikiem swoim mrocznym poczuciem humoru, jednak jest tu tego znacznie mniej. Wyłapałam tylko jeden fajny, ale niewielki smaczek, którego nie chcę zdradzać, żeby nie psuć zabawy. Jednak wiem, że twórców "Choose Cthulhu" stać na więcej.
Do samego stylu nie mogę się doczepić. Opisy są klimatyczne, pobudzają wyobraźnie. Są co prawda napisane prostszym językiem niż oryginalne dzieła Lovecrafta, ale trzymają dobry poziom pozwalający wczuć się w bohatera i podejmować kolejne decyzje z napięciem wyczekując tego co nas spotka.
Nie zaliczę „Coś na progu” do najlepszych dzieł z tej serii, ale nadal uważam, że wszystkie są wyjątkowo mocne i przy tej również świetnie się bawiłam.
 

Giny Valris "Cień spoza czasu" - gra paragrafowa

 
Za to dwunasta część cyklu paragrafówek Choose Cthulhu bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

Tym razem wcielamy się w rolę profesora Nathaniela Wingate Peasleya, bohatera opowiadania „Cień spoza czasu”. Nagła amnezja zabrała mu pięć lat życia, teraz nawiedzają go dziwne koszmary. Czy to skutek choroby, czy może przypomina mu się coś, o czym nie chce pamiętać? Jak przebiegnie poszukanie prawdy? To już zależy tylko od naszych wyborów, a łatwo nie będzie.
Gry paragrafowe z tego cyklu słyną z Lovecraftowego klimatu. Tutaj jest podobnie. Z dreszczykiem czytamy, co będzie dalej, z niepokojem decydujemy się na wybraną ścieżkę. W każdej chwili może zaskoczyć nas przerażający KONIEC.
W poprzedniej części brakowało mi dodatkowych urozmaiceń w postaci łamigłówek, żeby gra nie polegała tylko na losowych wyborach. Tym razem właśnie to dostałam. Ciekawym motywem są wizje głównego bohatera, które czasem nas nawiedzają. Przyda się znajomość historii. Choć zostały wybrane dość łatwe do odgadnięcia wydarzenia, przyznaję, że z datami zawsze miałam problem i trochę posiłkowałam się internetem. A to właśnie odgadnięte daty podpowiadały nam, do którego paragrafu trzeba się udać.
Dodatkowo w treści napotkamy też inne zagadki i podpowiedzi, które warto sobie zapamiętać przy dalszej podróży. Omijając niektóre korytarze, zabierzemy sobie możliwość wstępu do innych w późniejszych wydarzeniach. To wszystko sprawia, że gra jest ciekawsza i co najważniejsze chce się do niej wracać, żeby przeżyć nowe przygody.
Oczywiście cały czas toczy się zabawa z czytelnikiem. Można powiedzieć, że książka zawiera czarny humor, którego to my jesteśmy ofiarą. Kiedy myślisz, że dobrze wszystko rozwiązałeś i kroczysz prosto do zwycięstwa, nagle czekają cię mrocznie niespodzianki.
„Cień spoza czasu” trzyma mocno poziom serii, od niektórych części był nawet znacznie ciekawszy. Doskonale się bawiłam, w pewnym momencie zaczęłam sobie notować ścieżki, żeby dotrzeć do każdego miejsca, przed napisaniem opinii, ale polecam grać, oddając się całkowicie książce. Wkraczając w różne miejsca bez możliwości powrotu, wtedy dopiero odczuwa się kosmiczną grozę, która czai się wszędzie.
Muszę pochwalić również fabułę, oprócz wzorowanej na oryginalnym opowiadaniu, mamy wiele różnych dodatków i całe mnóstwo ciekawych zakończeń.


Książki z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

 

 "Coś na progu" i "Cień spoza czasu"  H.P. Lovecraft

 Oczywiście sięgając po gry, musiałam również przeczytać oryginały. "Cień spoza czasu" znalazł się w zbiorze, o którym już wspominałam w Lovecraftowym poście. Na początku skojarzyło mi się z „Przypadkiem Charlesa Dextera Warda”, ale jak czytamy dalej to całkowicie inne opowiadanie. Znów bardziej skupiamy się na niesamowitych pradawnych cywilizacjach. 
Po "Coś na progu" musiałam sobie sięgnąć osobno. Nie żałuję, o ile w grze znalazłam takie fajne zakończenie tak tutaj... Już początek opowiadania zdradza, że miło nie będzie :). Nie będę się tu rozpisywać. Wszystkim fanom horroru polecam sięgnąć po mistrza w każdym wydaniu ;). 

Teraz coś na rozluźnienie. Nadal w klimacie Lovecrafta sięgnęłam też po jeden film i anime.

Re-Animator 1985

Kurcze, myślałam, ze to film luźno inspirowany całym Lovecraftem i przegapiłam, że jest również na podstawie opowiadania. Tak to bym najpierw przeczytała, ale już wszyscy zginęli i to niejednokrotnie :P. 

Jeśli ktoś tak jak ja najpierw książka potem film to "Herbert West – Reanimator". Sama muszę jeszcze doczytać, bo coś czuję, że opowiadanie znacznie różni się od filmu. Dlaczego? Otóż mamy tu wyjątkowo czarną komedię. 

Nie polecam wszystkim, bo to krwawa, obrzydliwa komedia, ale humoru, choć specyficznego, w niej nie zabrakło. Poza tym dość wciągający muzyka fajnie buduje klimat. A o czym? O pragnieniu człowieka, jakim jest wieczne życie. Pewien student opracowuje miksturę ożywiającą martwe ciała. Trzeba jednak porobić trochę nielegalnych i makabrycznych doświadczeń...

 



 Haiyore! Nyaruko-san

A dobra będzie ten walentynkowy klimat, Lovecraftowy teeeż, ale głównie komediowy. Postanowiłam trochę częściej wrzucać tu anime. Nie wiem, czy wam się to spodoba, czy nie :P. Jednak, żeby było tematycznie, szukałam czegoś z Lovecraftem, jednak zamiast horroru (choć początek wydaje się mroczny, niech Was to nie zmyli) trafiłam na romans-komedyjkę z mocnym nawiązaniem do Lovecrafta. W sumie czemu nie?

Nyaruko — pełzający chaos, jest przybyszką z kosmosu. Wkracza na Ziemię, by chronić nieśmiałego licealistę Mahiro. Problem w tym, że zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia i wprost szaleje na jego punkcie... Tak mocno, że czasem trzeba przeganiać ją widelcem. 

W anime jest całe mnóstwo nawiązań do Lovecrafta, filmów, gier, innych anime. Trzeba byłoby ze trzy razy obejrzeć, żeby wyłapać wszystkie smaczki. Jedyne co niestety moim zdaniem to jedyny plus. Fabuła miała być bezsensowna, sami bohaterowie stwierdzają, że fabuła nie ma sensu :P. Jednak przez to aż tak mnie nie wciągnęło. 

Pojawiają się inne postacie, wszystkie zauroczone w głównym bohaterze, który już ma wszystkiego dosyć. Motyw miejscami zabawny, miejscami już irytujący, w anime się znany temat więc jak kto lubi. 

Mamy też bonusik w postaci ecchi, czyli takiej łagodnej erotyki, głównie skupiającej się na tekstach, jakie rzuca kosmitka do naszego bohatera. Także kolejny Lovecraftowy tytuł, który nie jest dla dzieci ;)



A co u Was dominuje ostatnio? Romanse? Horrory? Może coś jeszcze innego? :). 
Graliście w jakieś gry paragrafowe? 
Zapraszam na Pracownię Kotołaka, gdzie jest bardziej walentynkowo :P

80 komentarzy:

  1. Serduszek już tyle wszędzie, że twój wpis jest dobra odmiana, a co szkodzi bać się wspólnie?
    U mnie kryminał na tapecie, ale i czasopisma z drugiej ręki, a tam sporo ciekawych artykułów.
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak wspólne oglądanie horroru może być całkiem romantyczne :). Jakie czasopisma czytasz?

      Usuń
  2. U mnie thrillery, jeden z moich ulubionych gatunków literackich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co sądzisz na temat gier książkowych? Grałaś w jakąś?

      Usuń
  3. Walentynkowe horrory ;p Ja nadal w fazie filmów katastroficznych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W walentynki można i oglądać filmy katastroficzne, ważne, żeby wspólnie :)

      Usuń
  4. do Walentynek jeszcze trochę dni, przez ten czas niejedna para może powstać z niczegości i niejedna obrócić się w niczegość, tak więc nie mam zastrzeżeń do tematu posta...
    gry kiedyś omówiliśmy, za to zaintrygowała mnie Nyaruko, inkarnacja Eris, zwanej też Dyskordią, zaś widelec wydaje się być użytecznym narzędziem, nieźle służy do pacyfikacji chaosu na talerzu, ale łyżka wydaje mi się jakoś bardziej multitaskowa...
    co do erotyki, to miałem dziś zabawny sen, z odrobinką horroru, bo przyśnił mi się mój dawny kumpel, niestety już RIP, łaziliśmy po jakimś urzędzie, pojęcia nie mam po co i nagle on mi pokazuje coś przez szybę jakiegoś tarasu i mówi: "zobacz, jaka ładna dziewczyna", dziewczyna faktycznie tam była i był też chłopak, a gdy spojrzałem uważniej na ich konfigurację mówię do kumpla: "chodź, uszanujmy ich prywatność, nie widzisz, że ona wali mu hiszpana?", LOL...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz rację co do par, wiec lepiej za wcześnie prezentów nie kupować :P.
      Dobre porównanie. Możliwe, że Nyaruko Ci się spodoba :P. Nie wiem jednak, czy łyżka by ją okiełznała.
      A sen hmm ciekawy ;p.

      Usuń
  5. Nie grałam jeszcze w gry paragrafowe, ale coś czuję, żeby mnie wciągnęły:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam na razie siedzę sobie w Sekscie i nie zamierzam tego zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się <3. Daj koniecznie znać, co sądzisz, jak przeczytasz :)

      Usuń
  7. Witaj <3
    CIekawe są te gry. Chętnie bym w nie zagrała. Z Twojej recenzji wynika, że to przednia zabawa :)
    Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Horror jak najbardziej może być tematem dobrym na walentynki :D Wśród serduszkowych klimatów, różu i kwiatów nie jedna para szuka czegoś, co przełamie ten ultra słodki stan :D Sama chętnie obejrzałabym jakąś Piłę czy Ring, ale w ciąży porzuciłam horrory :D Choć to mój ulubiony gatunek, to bardzo mnie przeraża, ale właśnie o to chodzi i to jest w tym fajne :D Świetne polecajki, bardzo chętnie poczytam więcej o anime. Dawno nic nie oglądałam a kiedyś robiłam to nałogowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że następny post będzie trochę bardziej walentynkowo-pikantny jeśli dostanę pewną obiecaną rzecz do recenzji :P. Też uważam, że horror to dobry sposób na spędzenie czasu, ale też potrzebuję jakiejś odmiany, bo ostatnio sporo mrocznego klimatu było. Rozumiem, że unikasz takich rzeczy w ciąży :*
      Anime też kiedyś dużo oglądałam i ostatnio właśnie zatęskniłam i stwierdziłam, że czas do tego wrócić :)

      Usuń
    2. Oj kusisz! Ciekawa jestem bardzo, co to za pikantna rzecz :3
      Muszę unikać, ale jeszcze wrócę do tematu bo tyle filmów czeka by je obejrzeć :D
      Ja teraz z mężem oglądam Dragon Ball :) Jakby co, leci w tv na polsat games :D

      Usuń
    3. Eh kurcze miało być wczoraj wysłane i cisza. Więc nie wiem, czy w końcu będzie, czy coś innego pójdzie na razie :/
      Dragon Ball to za długi tasiemiec dla mnie ;p

      Usuń
    4. No ale pokaże się? Bo ja już się nakręciłam i muszę to zobaczyć :D
      Dla mnie też ale nie oglądamy wszystkich odcinków tylko tak wybiórczo. Zawsze mniej więcej można się domyśleć co było wcześniej :D

      Usuń
    5. Też się nakręciłam a tu dalej nie wiadomo :/
      Ach znowu wybiórczo też jakoś nie lubię oglądać. Nawet seriale gdzie każdy odcinek jest o czymś innym, zawsze mam ochotę oglądać od pierwszego xD. Taka już dziwna jestem, ale czasem naginam te własne zasady :P

      Usuń
  9. Ja uważam że takie gry to może być dobra alternatywa dla tych co nie lubią Walentynek- zamiast oglądać jakieś romansidło którego nie lubią mogą pograć w takie gry :)
    Człowiek taki zajęty, zabiegany że nie zauważyłam jeszcze tych serduszek.
    Dobrze bo sama nie lubię Walentynek.
    Miałam na Wattpada wrzucić kolejny rozdział (jakże miłosny :D) swojej nowej książki, ale uznałam że nie.
    Zawsze mogę to zrobić po Walentynkach.
    Z powodu lenia, chwilowo u mnie nic nie dominuje- żaden gatunek :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te gry chyba bardziej do grania samemu się nadają, chyba że czytać na głos i wspólnie wybierać drogę :)
      Mnie też się nic nie chce. Praktycznie zmuszam się do wszystkiego każdego dnia, bo odpuścić wszystko też nie idzie :/, ale mam nadzieję, że na wiosnę będzie lepiej.

      Usuń
  10. No ja nie lubię horrorów i nie lubię się bać, więc to raczej nie dla mnie. Walentynek zresztą też nie lubię. Dobrze, że napisałaś o czymś, o czym chciałaś napisać. Czy zawsze trzeba się dostosowywać do kalendarza czy pod publikę? Zdecydowanie wolę Tłusty Czwartek, który już jutro. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nie lubię Tłustego Czwartku xD. Pączków kiedyś nie cierpiałam cholernie. Teraz się przekonałam, jak jest jakiś dobrze zrobiony to zjem pół xD

      Usuń
  11. Bardzo ciekawe te gry paragrafowe. Dobra alternatywa dla filmów walentynkowych. Chyba się skuszę jak skończę serię policyjną o Lipowie Puzyńskiej, która ogromnie mnie wciąga. Jak zawsze wciągam jej ksiazki błyskawicznie. Zapiszę tytuły, które podałaś. To anime również wydaje się intrygujące, może akurat mi podejdzie. A propos walentynek to ja po prostu nienawidzę polskich komedii romantycznych, żywcem zerżnięte z amerykańskich, przesłodzone tak, że aż strach. Nie ma na co patrzeć. Niby gra cała plejada dobrych polskich aktorów a wychodzi nieznośny gniot, który tylko drażni infantylnością.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za wizytę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie oglądam tych polskich komedii :P. Może jakąś mi się zdarzyło z kimś i jeszcze śmiesznie komentując. Słabe filmy tak tylko można oglądać ;p. Ale lepiej sobie już w te walentynki horror poczytać. Na randki i tak za zimno. Kto wymyślił walentynki w lutym? A no tak komercja, bo ludzie w tym okresie nie kupują :p

      Usuń
  12. Ze "strasznych" rzeczy, to lubię tylko obrazki. Najlepiej , jeżeli są haftowane. Horrorów nie lubię i ...nie rozumiem. Chyba zbyt racjonalnie myślę.
    Chociaż... czytam teraz książkę "Chłopki"". Pełno w niej opowieści ocierających się o horror, szkoda tylko, że to książka na faktach :(( .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm masz jakiś horrorowy haftowany obrazek? :D
      Horrory na faktach są najgorsze... Żadne zjawy, potwory, upiory nie będą tak straszne jak ludzie...

      Usuń
  13. Jeszcze nigdy nie czytałam horrorów wić kto wie może spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie czytałam gier paragrafowych. Nawet nie wiem, czy można je zakupić w zwykłej księgarni? I nie wiedziałam, że Walentynki to dla niektórych horror. 😀 Ludzie od zawsze mnie zaskakują. Chętnie pograłabym ww gry. Anime też lubię. Pozdrawiam serdecznie 🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, co nie sprawdzałam i nie wiem, czy w każdej, ale powinnaś znaleźć takie gry w księgarni. W końcu to nadal są książki :). Haha Walentynki to nie horror dla mnie, ale tak mi się tematy trafiły. Następny miał być walentynkowy, ale jednak też nie będzie przez opóźnienie.
      Może znajdziesz coś dla siebie, zachęcam do spróbowania :)

      Usuń
  15. Już miałam pisać, że wypożyczyłaś super starocie z biblioteki, a tu nie książki, tylko gry. Ale wyglądają świetnie!

    Zmuszasz mnie do guglania po jutubach za naprawdę dziwnymi rzeczami. "Re-Animator" jest... dziwny ;P Oglądałam trailer, sporo golasów i wrzasków. Nie wiem, czy na trzeźwo dałabym radę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha żadne starocie nowiusieńkie i pachnące... starą książką. Zarąbiście są zrobione <3
      Ale ja do niczego nie zmuszam. Dzisiejszy zestaw filmowy jest specyficzny i nie dla każdego z tym się zgodzę. Golasy są martwe proszę się nie podniecać xD

      Usuń
  16. Witaj końcówką karnawału
    I ja pomyślałam najpierw o książkach... U mnie teraz wyjątkowo sztuka reportażu. Bardzo mnie zainteresowała.
    A gry...? Cóż nie moja bajka....:)))
    Pozdrawiam zapachem domowych hiacyntów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po reportaże jakoś mało okazji miałam sięgnąć, co nie znaczy, że nie są dla mnie interesujące.
      Na gry paragrafowe, kiedyś też niepewnie patrzyłam, a jednak wciągają jak książki, ale też trzeba trafić na swój gatunek :)
      Pozdrawiam również :*

      Usuń
  17. nie ma mojego komentarza???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo komentarzy trafia do spamu Kochana, ale zawsze je uwalniam :). Za to prawdziwy spam często się normalnie publikuje. No co poradzić?

      Usuń
  18. Z powyższych tytułów najbardziej zaciekawiły mnie gry paragrafowe. Być może kiedyś sama zakupię jedną na próbę, acz wpierw muszę zagrać w te gry "bez prądu", które akurat posiadam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak najpierw to, co już czeka na półce. Ciągle sobie to powtarzam xD. Ale co Choose Cthulhu zachęcam :). Sama mam zamiar uzupełnić sobie serię pierwszymi tomami, których nie mam :)

      Usuń
  19. Muszę kiedyś spróbować zagrać w grę paragrafową

    OdpowiedzUsuń
  20. Horrory czytam, ale tylko czasem. Lubię najbardziej takie z podłożem psychologicznym jak "Misery" Kinga. Teraz zdecydowanie nie mam nastroju, jednak gdy mnie najdzie, będę pamiętać o "Grach paragrafowych". Bardzo ciekawy pomysł.
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak też tego typu horrory do mnie najbardziej przemawiają :). A gry też coś w sobie mają, pozwalają wczuć się w klimat :)
      Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. Tylko taki klimat trzeba lubić, coś prędzej dla mojego brata. Jemu powiem o tych wydawnictwach;)

      Usuń
    3. Wiadomo, wiadomo :). Jeśli lubi Lovecrafta możesz mu śmiało polecić

      Usuń
  21. I remembered the film Reanimator. In the 80's It was a great film.

    OdpowiedzUsuń
  22. Z ciekawości zagrałbym w te gry 😊

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj tam, że nie ma serduszek, oj tam, że same horrory (a nie, jest też anime komediowy), ale osobiście wolałabym właśnie pograć w takie gry, nawet w walentynki. W ogóle bardzo mnie to ciekawi, że niby książka, a jednak gra i można trochę pomanipulować, by dojść do celu. Motyw z łamigłówkami super - sama uwielbiam właśnie taką formę rozrywki. Mimo, iż przestałam być już dawno fanką horrorów, chętnie zagrałabym w tę grę. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ale pewnie znajdą się też takie gry w innym klimacie, nie tylko horrory, więc myślę, że możesz znaleźć coś dla siebie :).

      Usuń
  24. Dla mnie to zupełna nowość. Brzmi bardzo intrygująco. Gra z dreszczykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie gram w żadne gry.
    Ostatnio książkowo u mnie różnie, co możesz zobaczyć na blogu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu niby gra, a jednak tylko się czyta :). Chętnie zobaczę co u Ciebie :)

      Usuń
  26. Hej, Ra! Niestety, nie znam gier i nie mam czasu grać. Niestety, nie znam też książek. A czytam teraz "Ocean na końcu drogi" Gaimana, którego bardzo cenię. Pozdrawiam Cię i dziękuję, że do mnie zaglądasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaimana też uwielbiam, praktycznie każdą jego książkę <3. Przyjdzie czas kiedy na pewno wspomnę o nich na swoim blogu :).

      Usuń
  27. U mnie ostatnio rządzą kryminały i thrillery, ale też zabrałam się za inne gatunki, więc jest różnorodnie. :D W gry paragrafowe jeszcze nie grałam, ale bardzo mnie ciekawią! Dużo o nich już słyszałam i muszę w końcu spróbować. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie spróbować. U mnie zawsze duża różnorodność lubię sięgać po wszelkie gatunki :)

      Usuń
  28. Oj sięgnęłabym po te książki. Lubię mroczne klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie lubiłam horrorów, więc ani ich nie oglądam, ani nie czytam. To po prostu nie moje klimaty ;) A ostatnio, dla rozrywki i oderwania od dnia codziennego, sięgam najczęściej po lekką literaturę kobiecą albo obyczajówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, najważniejsze, żeby czytać to co się lubi :)

      Usuń
  30. Twoja pasja do horrorów jest naprawdę inspirująca! sam jestem ich wielkim fanem ;) Fascynujący jest świat gier paragrafowych nie tylko Choose-Cthulhu. Twoja recenzja sprawiła, że czytając ją, czułem się jakbym sam został wciągnięty w świat mrocznych tajemnic i niebezpieczeństw. Choć słyszałem o tej serii to jeszcze nie miałem okazji wgryźć się w tą historie to w najbliższym czasie chętnie skorzystam. Sam również napisałem o jednej grze paragrafowej ale tekst o niej pojawi się już niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz Choose-Cthulhu grałam jeszcze w paragrafówki wydawnictwa Muduko :). Również były ciekawe, dawały więcej możliwości w rozgrywce, bo używało się kostek do gry, ale jednak Lovecraftowy klimat bardziej mnie urzekł. Może w swoim czasie będę miała okazję zagrać w coś jeszcze innego :)

      Usuń
    2. Lovecraftowy klimat rzeczywiście potrafi wciągnąć i stworzyć niezapomniane przeżycia :). Wiem, że świat gier jest pełen niespodzianek i możliwości, więc na pewno znajdziemy coś jeszcze równie ekscytującego do wypróbowania w przyszłości :)

      Usuń
    3. Lovecraft ma coś w sobie, dlatego korzysta z niego cały czas bardzo wielu twórców.
      Oj tak w świecie gier jeszcze wiele niespodzianek na pewno czeka i nowe powstają :)

      Usuń
  31. Z gier paragrafowych nawiązujących do twórczości Lovecrafta mam jak na razie "Zew Cthulu", ale chcę sobie kupić też inne gry z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie czytałam kilku wcześniejszych i je mam zamiar nadrobić :)

      Usuń
  32. Witaj:) Uwielbiam czytać ale na horrory może jeszcze przyjdzie czas, chociaż może nie:))) Ostatnio czytałam Silva Rerum.. Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej książki jeszcze nie miałam okazji czytać. Tytułów do nadrobienia zawsze będzie dużo :)

      Usuń
  33. Miałam okazję grać w kilka gier książkowych, np "Dziennik 29" i jest to super zabawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja grałam w Choose Cthulhu i inspirowane różnymi klasykami gry wyd. Muduko. Mam ochotę zagrać w coś jeszcze innego :)

      Usuń
  34. Powiem tak: "Dziady część V: Dziady, które nie spieprzają" - najlepsza paragrafówka, w jaką grałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo o tym nie słyszałam, ale już sam tytuł brzmi zachęcająco :D

      Usuń

Seksta

Jeśli jesteś zainteresowany wersją papierową napisz do mnie na raciezka@gmail.com

nakanapie