A gdybyśmy mogli żyć wiecznie?
Cześć Kochani.
Wam też tak szybko ucieka czas? Jeszcze niedawno szykowaliśmy się do świąt, a tu już powoli zdajemy sobie sprawę, że nie zrealizujemy naszych postanowień noworocznych i wszytko po prostu toczy się dalej w codzienności. Co prawda poprzedni rok sporo zmienił w moim życiu, ale na podsumowanie przyjdzie czas później.
Teraz naszły mnie przemyślenia za sprawą pewniej blogerki, która wydała serię książek. Lutana na swoim blogu, który często odwiedzam, zabiera nas swoimi wpisami w głąb naszej duszy. Zachęca do zastanawiania się, czy na tym świecie istnieje coś więcej niż to co namacalne. Kraina Lutany przypomina, jak ważna jest dla naszych zmysłów otaczająca nas natura.
Tak jak blogerka kocham spędzać czas wśród przyrody, kocham też książki czytać i pisać. Wydałyśmy nasze dzieła tym samym sposobem przy pomocy portalu Ridero. Równoległa linia czasu ma potencjał do bycia jeszcze dłuższą serią i mam cichą nadzieję, że tak się stanie. Jednak czy starczy czasu? Nasz ludzki czas jest ograniczony. Czasem by się chciało uciec poza te granice. Zamknijmy teraz oczy i wyobraźmy sobie, że można. Tylko wszytko ma swoją cenę.
Równoległa linia czasu Lutana Lu Borówka
Mogłoby się wydawać, że wampiry są już przereklamowane i niemodne. Sama kiedyś sięgałam po wiele historii z nimi. W tym horrory i romanse, ukazujące te postacie w dawnych czasach, jak i we współczesności. Z wielu tych książek nic nie wyniosłam, były do siebie na tyle podobne, że szybko o nich zapominałam.
Przede wszystkim zabrakło mi w nich klimatu. Tylko w pojedynczych pozycjach autorzy potrafili ukazać wampira jako istotę naprawdę wyjątkową. Wcielenie się w postać, która żyje wieki, ma w sobie nadal coś ludzkiego, ale jednocześnie mrocznego i mistycznego. Nie sądziłam, że tak pięknie uda się to opisać debiutantce, jaką jest blogerka Lutana.
Strange Blood
W powieści poznamy dwie strony. Właściwie to nawet trzy: świat wampirów, łowców i ludzi. W tym ostatnim detektywa, który próbuje rozwiązać zagadkę przechodzącą ludzkie pojęcie. Historia niby przedstawia odwieczną walkę Dobra i Zła, jednocześnie jednak ukazuje, że nic nie jest czarne i białe.
Pięknie opisany świat wampirów ich relacje, hierarchia, podejście do życia, elementy magii, której się poddają. Autorka czerpała wiedzę z różnych źródeł, tworząc niezwykły świat, w który chce się zagłębiać.
Pierwszy tom zachęca do zapoznania z kolejnymi częściami, wiele rzeczy nie zostało rozwiązanych. Na razie dostaliśmy piękny świat przedstawiony, sporo trzymającej w napięciu akcji, trochę romantycznych scen i dużo zaciekawienia tym, co będzie dalej.
Wszystko opisane pięknym językiem. Tym bardziej biorąc pod uwagę, że jest to debiut, jestem pod wrażeniem. Historia sprawiła, że na nowo pokochałam świat wampirów.
Book of Life and Death
Druga część Równoległej Lini Czasu pozwala nam lepiej poznać świat stworzony przez autorkę. Śledzimy dalej losy głównych postaci z pierwszej części, których życie bardzo się zmieniło. Dochodzi dużo nowych bohaterów. Z jednej strony pozwoliło to lepiej przyjrzeć się światom różnych wampirów, pogromców, czy wysokoenergetycznym. Jednak też tworzyło trochę chaos w książce. Momentami miałam wrażenie, że wątków jest jednak trochę za dużo, musiałam wracać do niektórych fragmentów, by się we wszystkim nie pogubić.
Stworzony świat nadal mnie zachwycał, postacie były ciekawe, przez fabułę przewiało się trochę przemyśleń, przy których warto się było zatrzymać. Jednak sama fabuła tej części podobał mi się mniej niż poprzednia. Czasem wciągała, momentami trochę nużyła. Nie zniechęciła jednak, by poznać ostatni tom tej historii.
Neverending Confusion
Ostatnia część niezwykłej trylogii zabierze nas w podróż zarówno w przestrzeni jak i trochę w czasie. Znana nam wcześniej jako mała dziewczynka mająca kontakty z aniołem — Hana dorasta. Towarzyszymy jej w czasie pobytu w Paryżu, który, choć z pozoru na początku wydaje się lekki i sielankowy, to na zawsze zmieni jej życie. Czy właśnie tu wypełni się jej przeznaczenie?
Autorka po raz kolejny pięknie operuje słowem, opisując nam cudowne miejsca Europy i nie tylko. Biegniemy przez miejsca i czas. Śledzimy losy różnych bohaterów. Ponownie obserwujemy zmieniające się relacje klanów wampirów, wilkołaków i wysokoenergetycznych, a także ludzi, pogromców. Trwa ciągłe walka dobra ze złem, próba odwrócenia przeznaczenia na własne korzyści i odnalezienia właściwej dla siebie drogi.
Jestem jeszcze bardziej zachwycona stworzonym światem i całą historią. Jedyne czego mogę się uczepić, to podobnie jak w drugiej części moim zdaniem jest trochę wszystkiego za dużo. Przede wszystkim za dużo bohaterów, których losy zostały nam opowiedziane. Niektóre motywy chyba tylko przeciągały całość, a nie były niezbędne. Możliwe, że jakiś spis bohaterów całej serii ułatwiałby czasem czytelnikom odnalezienie się w całości.
Za to bohaterowie wysuwający się na pierwszy plan kupili mnie tu całym sobą. Uriel, którego na początku praktycznie wszyscy szukają, ma w sobie bardzo dużo sprzeczności. Jest tajemniczą postacią, w której potrafimy dostrzegać zło i dobro jednocześnie. Relacja między nim i Haną jest zastanawiająca, czasem naiwna, a jednak wciągająca.
Bardzo podobały mi się dialogi, w których co rusz wplatane były różne wartościowe treści i przemyślenia, przy których warto się zatrzymać. Trochę żałuję, że nie pozapisywałam sobie cytatów, ale pewnie będę wracać do tej książki.
Całość jest też bardzo tajemnicza, nie zdradza nam wszystkiego. Daje takie poczucie, że jesteśmy tylko ludźmi i może nie znamy całej prawdy o tym co nas otacza.
Moja opinia jest całkowicie szczera. Przedstawiłam, co mi się podobało we wszystkich częściach, a co podobało mi się mniej. Równie szczerze chciałabym dodać, że całą serię naprawdę warto przeczytać. Piękny język, świetnie dopracowana powieść, która zabiera nas do innego świata. Podsyłam Wam Kochani linki do zakupu:
Nie jest łatwo się wybić początkującym pisarkom, a tu widzę talent u bardzo nieśmiałej i delikatnej osoby, która bez naszej pomocy może nie zostać zauważona. Także zachęcam nie tylko do czytania, ale także publikowania swoich recenzji :).
Filmy
A teraz odejdziemy trochę od książek, ale zostaniemy przy krwiopijczych klimatach. Drakulę sobie zostawię na osobny post. Jeśli jednak mowa o wieczności musi pojawić się miłość.
Tylko kochankowie przeżyją (2013)
Nietuzinkowy film o wampirach z niezwykłym klimatem. Od razu jednak zaznaczę, że nie dla każdego i trzeba mieć na niego odpowiedni nastrój. To nostalgiczna opowieść o świecie kultury i przemijaniu. Tutaj nie ma właściwie konkretnej fabuły, akcja toczy się powoli i praktycznie niewiele się dzieje. Po prostu obserwujemy obraz żyjącej wieki pary wampirów.
On myśli o śmierci, ona kocha życie. Muzyka, sztuka i literatura towarzyszą im od wieków, a wampiry odgrywają w niej ważną rolę. Spokój narusza w pewnym momencie rozbrykana siostra Tildy, dodając trochę energii do filmu, jednak nie zmienia to faktu, że fabuła po prostu sobie płynie. To film, w którym szczególne znaczenie ma po prostu obraz i muzyka.
Vampire Hunter D (1985) i Vampire Hunter D Żądza krwi (2000)
Jeśli chodzi o anime to postanowiłam sięgnąć po klasyczek, którego do tej pory nie miałam okazji obejrzeć. Postać słynnego pół-wampira będącego jednocześnie łowcą to dość stare anime z nieskomplikowaną fabułą polegającą na ratowaniu dziewczyny z łap potężnego wampira, który pragnie ją uczynić swoją żoną. Fabuła prosta, przewidywalna za to mamy mroczny klimat, niesamowicie groteskowe stwory, jest też brutalnie i krwawo a w spódniczki są bardzo krótkie.
Druga część zachowuje podobnie mroczny, krwawy klimat i fabularnie wypada troszkę lepiej. Jednak mamy tu 15 lat odstępu więc bardzo bym się zawiodła gdyby było inaczej. W drugiej części tytułowy wampir również otrzymuje zlecenie (tym razem od zrozpaczonego ojca) uratowania młodej dziewczyny z rąk groźnego wampira. Tym razem sytuacja jednak nieco się komplikuje, a sam D ma konkurencję. Szczególnie kupiło mnie zakończenie, podnosząc końcową ocenę, całość momentami jednak trochę przynudzała i tutaj także największym plusem był jednak klimat.
Na koniec kilka pytań :)
Zapraszam także na nowy post do Pracowni Kotołaka :)






Odpowiem na pyt2: tak, poszłabym na to. Ale bym wkurzyła ZUS ;p ;p ;p
OdpowiedzUsuń