Czego można nauczyć się od dzieci?
Wśród dzieci obracam się niemal cały czas. Można się wiele od nich nauczyć.
1. Szczerości.
Pilnuję małego chłopca. Ten się spokojnie bawi, w telewizji leci jakiś teledysk. Nagle wzrok dziecka kieruje się na ekran.
- Ta pani ma takie duże cycki. - Następnie patrzy na mnie. - Nie martw się, tobie też urosną, jak dorośniesz.
(A że dorosła już wtedy była, to chyba muszę się pogodzić z losem xD)
2. Wyobraźni.
Bawię się z małą dziewczynką zabawkami wymyślony przez nią scenariusz.
– Lalka zemdlała, trzeba ją ratować!
– Wezwiemy karetkę? - pytam.
Dziewczynka rozgląda się po zabawkach.
– Nie mamy karetki, ale mamy wannę!
Pakujemy
lalkę do wanny i wieziemy do szpitala. Chwilę potem tą samą wanienką
jechałyśmy po wodę na kawę. Ową wodę nalałyśmy do czajnika właśnie z tej
wanny. Do kawy dostałam pluszowego pieska na talerzu.
– Ale to jest piesek. Hau hau.
– Nie szkodzi. Możesz go zjeść.
Najwidoczniej preferują chińszczyznę.
3. Radości z małych rzeczy.
– Chodź szybko na dwór, muszę ci coś pokazać.
– Teraz?
– Tak teraz szybko, szybko chodź. (…) Zobacz to ślimak Stefan.
Tak więc stoję i podziwiam kamień, który faktycznie wygląda jak ślimak.
4. Dotrzymywania obietnic.
Pada deszcz, boli głowa, szef w pracy dał w kość, co z tego skoro obiecaaaaaaaaaaałaś iść na plac zabaw. Kto tego nie zna?
5. Dochowywania tajemnic.
Podsłuchana rozmowa brata z siostrą:
– Znalazłam twój prezent na dzień dziecka, jest w szafie, pokaże ci, ale nic nie mów rodzicom i pamiętaj, że masz się zdziwić i cieszyć.
***
Ten
post miał się pojawić w Dniu Dziecka, ale kto by miał czas w taki dzień
na bloga, na dodatek dni miasta Kędzierzyna-Koźla wypadły, a tam Luxtorpeda :D. Wszystko byłoby cudowne, gdyby nie moja migrena :(.
Trochę
spóźniona najmłodszym życzę, by spełniały swoje marzenia i nie
dorastali zbyt szybko. Niech dziecięca radość tkwi w was na zawsze. A
dorosłym, którzy też byli przecież dziećmi, by odnaleźli w sobie tę cząstkę, która potrafi się bawić.


Możemy się nauczyć więcej niż nam się zdaje:D Z dochowywaniem tajemnic bym się nie zgodziła bo zawsze ja albo siostra mówiłyśmy wszystko mamie a potem oprr hehe:D:**
OdpowiedzUsuńW sumie coś w tym jest xD
UsuńSzczerość i radość z małych rzeczy to zdecydowanie coś, w czym najlepsze są dzieci.
OdpowiedzUsuńDokładnie <3 a my powinniśmy brać z nich przykład :)
UsuńSzczerość, radość, wyobraźnia - tak, zdecydowanie. To warto w sobie pielęgnować, a jak się zgubiło gdzieś po drodze to uczyć od nowa od dzieci.
OdpowiedzUsuńTak jest! :)
UsuńFaktycznie od dzieci można się bardzo dużo nauczyć. :)
OdpowiedzUsuńOwszem :)
UsuńDzieciaki są wspaniałymi istotami, które zawsze czerpią radość z najmniejszych rzeczy i są szczere do bólu. Przede wszystkim uczymy się cierpliwości od dzieci ponieważ czasami potrafią dać w kość haha.
OdpowiedzUsuńOj tak :P
Usuńhahaha, I urosły Ci? padłam :D
OdpowiedzUsuń5. wcale, a wcaleeee mnie nie dziwi.
Jeszcze nie dorosłam :p mają czas xD
UsuńŚwietne anegdoty
OdpowiedzUsuńMożliwe, że pojawi się ich więcej :)
UsuńTo wszystko prawda :-) Możemy też nauczyć się od nich odwagi gdyż żadne nowe rzeczy ich nie przerażają .
OdpowiedzUsuńO tak :) Podoba mi się ta odpowiedź ^^.
UsuńDzieci są kochane. Być może czasem myślimy że co taki malec może wiedzieć o świecie a także co on może nas nauczyć. Tak jak napisałaś można się od nich wiele wiele nauczyć :) Ja choć mam już 20 lat ( wkrótce 21) to staram się w sobie tę radość dziecięcą posiadać :)
OdpowiedzUsuńDokładnie i trzymaj ją w sobie cały czas :D a na emeryturze pojedziemy razem na festiwal kolorów :D
UsuńŚwietny wpis z elementami humorystycznymi. ;) Sprawiłaś, że się uśmiechnęłam. :D Dzieci to mają gadane. :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie! ;)
Oj tak mają mają aż żałuję, że nie zapisywałam sobie wszystkich zabawnych tekstów, którymi mnie uraczyły :)
UsuńTak to z dziećmi bywa, uwielbiam podsłuchiwać ich rozmowy:-)
OdpowiedzUsuńJa też, a dzieci sie uczy, żeby nie podsłuchiwały jak dorośli rozmawiają :p
UsuńOj tam, oj tam, sama lubiłam słuchać, jak rozmawiają dorośli:-)
UsuńMi do tej pory zdarza się podsłuchiwać, z rozmów obcych ludzi można czerpać inspiracje do książek :P
UsuńUśmiałam się, czytając ten wpis. Jest taki uroczy a jednocześnie prawdziwy <3
OdpowiedzUsuńBo z dziećmi zawsze zabawnie :)
UsuńCierpliwości. Ta radość z najmniejszej pierdołki jest świetna. Warto mieć coś takiego w sobie :)
OdpowiedzUsuńŁatwo to utracić w codzienności ciągłych oczekiwań ale myślę, że da się częściwo odzyskać.
UsuńSzczerość to z pewnością cecha, za którą chyba najbardziej kochamy dzieci. I te ich pytania o wszystko.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
O właśnie ucza też nas trochę filozofowania, dzięki nim próbujemy odpowiedzieć na pytania nad którymi wcześniej być może się nie zastanawialiśmy.
UsuńZgadzam się ^^ dzieci są genialne :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie dlatego, że szczere i odważne ale może są takie dlatego, że im wszytko się wybacza.
UsuńZdecydowanie dużo możemy się nauczyć. Dzieci to tak naprawdę skarbnice wiedzy i ripost :D
OdpowiedzUsuńNic tylko notatki prowadzić :p
UsuńNa pewno radości z życia :)
OdpowiedzUsuńOj tak. Cieszmy się jak dzieci :)
Usuńtraktowanie każdej chwili jakby miała się nie powtórzyć -
OdpowiedzUsuńco zresztą jest prawdą - ale często zapominamy o tym...
Dzieci mają więcej odwagi by korzystać z sytuacji, które podsuwa im życie. Czasem też powinniśmy być bardziej spontaniczni :)
Usuń